Małe wytłumaczenie niektórych używanych pojęć powiązanych z „okultyzmem”, czy też symboliczne wprowadzenie, dla niezaznajomionych, a zainteresowanych (czyt. preferujących wiedzę i Prawdę od ślepej i błogiej nieświadomości). Dodatkowo skromny komentarz.
Kopiowanie pojęć z Wikipedii nie ma sensu – każdy zainteresowany może to zrobić samemu, co więcej pomimo tego i tak nie raz w artykułach linkowałem i linkuję do Wikipedii, gdy pojawia się pojęcie, o którym przeciętny czytelnik może nie mieć pojęcia 😉
Należy zaznaczyć, że zjawiska, określane przez niektórych jako parapsychiczne, dotyczą naturalnie wszystkich ludzi, dlatego też tak naprawdę wszyscy „uprawiają magię” (ech), tylko zdecydowana większość nieświadomie i ułomnie, nieudolnie.
Wersja wpisu 190404 (2019r.)
Nowa seria – kłamstwa okultyzmu. Przejdźmy do sedna.
Uziemianie to technika / praktyka mająca na celu w teorii oddalić od nas zbytek energii. Jeżeli mamy jej za dużo, lub chcemy się pozbyć np. emocji stresu, okultyści zalecają uziemienie – jak sama nazwa mówi, poprzez wyrzucenie nadmiernej energii w ziemię, przez stopy. Po spróbowaniu i praktyce, technika działa i wszyscy są zadowoleni. Wszyscy?…
Po pierwsze. energię tą można także oddać Bogu, i wysłać ją „do góry” przez głowę, nie tylko przez stopy. W przypadku, gdy to jest np. żal, czy ból spowodowany czyimś złem, działa to jak modlitwa, przybliżając Bożą pomoc i sprawiedliwość w tej sprawie. To RADYKALNIE co innego, niż „zwykłe” czary – które często mogą uderzyć niewinnego i narobić więcej problemów, zamiast rozwiązać dotychczasowe. Chwała Bogu.
Po drugie, większość źródeł nt. okultyzmu bardzo sumiennie, z oczywistego względu (nie ujawniania kluczowych informacji), pomija temat mocy i dusz. Część autorów też może o tym nie wie, bo wiem, jak silnie można być zwiedzionym; większość jednak moim zdaniem wie. Dlaczego to ważne?
Dusze idące na potępienie wychodzą z ciała podczas śmierci przez dół stóp. Dusze idące do nieba wychodzą przez czubek głowy.
Resztę pozostawiam wyobraźni.
To znaczy, że powszechne uziemianie potencjalnie przeciera duszy ścieżkę do piekła. Kto siedzi w czarach prędzej to zrozumie niż nieobeznany profan. Temat jest poważny, bo uczy się ludzi opierania się na piekle („ziemi”), zamiast na Bogu i Jego AKTYWNEJ pomocy. Niezły numer, co? i ci debile to łykają! – powiedziałby szatan, wielki iluzjonista-kabareciarz, „żartowniś.”

Problem nadmiaru energii istnieje, tylko należy to oferować w szczerości Bogu, a nie opierać się na potępionych. Nadmiar energii, bez uziemienia (niefortunne się zrobiło to słowo, ale pozostanę przy nim) może powodować coraz większe odklejanie się duszy od ciała. Właściwie prawie wszystko robione w czarach polega na coraz większym odrywaniu duszy od ciała. Takie ciało można potem łatwiej opętać, lub zabić odrywając duszę od ciała w pełni. Można o tym pisać godzinami.


Jeżeli sama elita i najlepsi z nich nam uwierzą, to zdanie maluczkich się nie liczy, ponieważ Najlepsi poprowadzą niższą Elitę; Weterani za nimi pójdą, a oni już pokierują małymi, jak mają myśleć.
Dlatego też inwazję rozpoczyna się od skorumpowania elity, ciała dowodzącego głównym kierunkiem wydarzeń, zazwyczaj zza kulis.
Konfrontując się z rasą obcych, która chce możliwie najtaniej podporządkować sobie lokalny gatunek homo sapiens, ludzkość przegrywa swój najważniejszy atut indywidualnej duszy i powiązanej czystości, z łatwością manipulowana przez najeźdźcę do autodestrukcji przez, najprościej ujmując, y3banie się na prawo i lewo, czyli tzw. cudzołóstwo.
Szury! XDDD. Jeszcze jak!
Jest to jedna z najważniejszych kwestii, o jakich można w ogóle mówić. Data stworzenia przeze mnie kompleksowej grupy wpisów i artykułów, opisujących ten koncept/zjawisko/powiązania etc. jest nieznana, więc publikuję ten post jako SKRÓT i ESENCJĘ (KLUCZ) sprawy, bo czekanie na idealną wersję… może być nierealistycznie długie, a czasy mamy coraz ciekawsze, co by nie mówić.
Oczywiście poruszana tematyka jest tak odległa od czegokolwiek, czym zajęty ma umysł przeciętny obywatel na co dzień, że… Ekhem. Również, nie zamierzam nawet w najmniejszym stopniu sugerować „realizmu” powiązanych treści. Jak zwykle, polecam owe science-fiction fantasy, które następuje poniżej, drogim czytelnikom. ❤
Jakby nie patrzeć, zaczęło się Samhain, a i dziady, a w tradycyjnym spojrzeniu na dobę również katolicki odpowiednik tego święta. Dziś jednak ani o Samhain, ani katolickich mutantach, a 3 godne polecenia materiały filmowe.
Polecam dobrą odtrutkę na świat i znakomity materiał do wzmocnienia siebie na różne ataki wrogiej propagandy. Świat cały czas jest zwodzony kłamstwami z ogrodu Eden, i to one paradoksalnie nadal są jedną z głównych jego broni zwiedzenia.