Category Archives: Chrześcijaństwo, XTN
Mięsożerca czy wegetarianin? Słowo na Sabat #003
Kwestia jest omawiana w rozdziale 14 Listu do Rzymian; pytanie tylko skąd inne twierdzenia:
(2) Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada. (3) Niechże ten, kto je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza tego, który je; albowiem Bóg go przyjął. (4) Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Czy stoi, czy pada, do pana swego należy; ostoi się jednak, bo Pan ma moc podtrzymać go. (5) Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu. (6) Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega; kto je, dla Pana je, dziękuje bowiem Bogu; a kto nie je, dla Pana nie je, i dziękuje Bogu. (7) Albowiem nikt z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera; (8) bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy; jeśli umieramy, dla Pana umieramy; przeto czy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy. (9) Na to bowiem Chrystus umarł i ożył, aby i nad umarłymi i nad żywymi panować. (10) Ty zaś czemu osądzasz swego brata? Albo i ty, czemu pogardzasz swoim bratem? Wszak wszyscy staniemy przed sądem Bożym. (11) Bo napisano: Jakom żyw, mówi Pan, ugnie się przede mną wszelkie kolano i wszelki język wyznawać będzie Boga. (12) Tak więc każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu. (13) Przeto nie osądzajmy już jedni drugich, ale raczej baczcie, aby nie dawać bratu powodu do upadku lub zgorszenia. (14) Wiem i jestem przekonany w Panu Jezusie, że nie ma niczego, co by samo w sobie było nieczyste; nieczyste jest jedynie dla tego, kto je za nieczyste uważa. (15) Jeżeli zaś z powodu pokarmu trapi się twój brat, to już nie postępujesz zgodnie z miłością; nie zatracaj przez swój pokarm tego, za którego Chrystus umarł. (16) Niechże tedy to, co jest dobrem waszym, nie będzie powodem do bluźnierstwa. (17) Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym. (18) Bo kto w tym służy Chrystusowi, miły jest Bogu i przyjemny ludziom. (19) Dążmy więc do tego, co służy ku pokojowi i ku wzajemnemu zbudowaniu. (20) Dla pokarmu nie niszcz dzieła Bożego. Wszystko wprawdzie jest czyste, ale staje się złem dla człowieka, który przez jedzenie daje zgorszenie. (21) Dobrze jest nie jeść mięsa i nie pić wina ani nic takiego, co by twego brata przyprawiło o upadek. (22) Przekonanie, jakie masz, zachowaj dla siebie przed Bogiem. Szczęśliwy ten, kto nie osądza samego siebie za to, co uważa za dobre. (23) Lecz ten, kto ma wątpliwości, gdy je, jest potępiony, bo nie postępuje zgodnie z przekonaniem; wszystko zaś, co nie wypływa z przekonania, jest grzechem. – List do Rzymian 14:2-23
W skrócie: liczy się to, co w sercu, nie na talerzu.
Skąd więc w ogóle pomysł wskazywania na wegetarianizm, i twierdzenia oskarżające mięsożerców? Cóż, wynika to z kłamstw pseudo-dobra, fałszywego światła, tzw. (wielkiej) białej loży.
Osoby, które za daleko zawędrują w domenie czarów, odczuwają energię z jedzenia – w szczególności mogą odczuwać np. stres, jaki miał kurczak za życia lub przed ubiciem, ubojem. Stąd ta pogarda wobec mięsożerców i wywyższanie się białych sług szatana. Więcej o kłamstwach białej magii we wpisie Miłość i światło – zagrożenia białej magii.
(Czy) istnieje muzyka chrześcijańska?
Bardzo wiele zespołów deklaruje się jako chrześcijańskich. Muzyka jest POTĘŻNYM narzędziem programowania, wywierania wpływu, transmisji energii i informacji, emocji. Czy istnieje chrześcijańska muzyka?
Chrześcijanie nie wiedzą, że czary istnieją
Czary istnieją. Telepatia również. Niektórzy chrześcijanie, naiwnie jak dzieci, wierzą, że za wszystkim duchowym złem stoją mityczne demony. Otóż nie. Czarnoksiężnicy i wiedźmy potrafią przesyłać telepatią groźby i różne treści bezpośrednio do mózgów ofiar, i nie muszą przy tym korzystać z demonów, upadłych aniołów, ani innych istot. Ataki psychiczne atakują najpierw układ nerwowy i suplementacja witamin C oraz witamin z gruby B (konsultuj z lekarzem, to tylko wpis na stronie rozrywkowej) ma realny wpływ pozytywny na obronę przed wrogimi atakami.
Ikoniczne chrześcijańskie modlitwy o wyrzucenie demonów może nie szkodzą, ale biorą na cel, targetują, złe źródło, jeżeli problemem są np. wrogie sugestie telepatyczne, czy telekinetyczne gwałty. Tak, takie rzeczy też istnieją.
Siła modlitwy potrafi być ogromna, ale wciskanie ludziom bzdur na temat „demonów” to gruba pomyłka.
Nie wspominając już o tym, że większość tych złych duchów, które rzeczywiście bardzo ochoczo i często wchodzą w ludzi, to „zwykłe” dusze potępione, wypaczone ich własnymi grzechami. Z drugiej strony, to właśnie dusze potępione są zazwyczaj „demonami” (niższego rzędu).
Czy chrześcijanie istnieją? Gdzie oni są?
Gdzie nie spojrzę, tam zepsucie i ze-świat-owienie (kult świata i tego życia). Tradycje, struktury… nic się owieczki nie uczą, dokąd prowadzą struktury władzy: mafie, służby, loże… o Boże! Czyżby to był upadły? Czyżby książę tego świata rzeczywiście miał władzę? Rzeczywiście Jezus nie skłamał? No proszę….
Rzygać się chce. Wiem, że każdy ma swoje wyzwania i problemy, ale dlaczego to, co tak często widzę, to folgowanie sobie? Samookłamywanie się, wmawianie sobie niemożności poradzenia sobie z prostym problemem.
(26) Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy, (27) lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników. (28) Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków; (29) o ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski! (30) Znamy przecież tego, który powiedział: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę; oraz: Pan sądzić będzie lud swój. (31) Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.
(List do Hebrajczyków 10:26-31)
Jestem pewien, jak rzadko (o ile w ogóle) ten cytat jest czytany w twoim zborze.
Achh, chrześcijanie! Strach mi was braćmi nazwać. Przez smród waszego grzechu. Czuć go od waszych dusz… z waszej aury. Jak zwał, tak zwał.
Słowo na Sabat #002 Owce moje głosu mego słuchają
(1) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą. (2) Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest pasterzem owiec. (3) Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, i po imieniu woła owce swoje, i wyprowadza je. (4) Gdy wszystkie swoje wypuści, idzie przed nimi, owce zaś idą za nim, gdyż znają jego głos. (5) Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych. (6) Tę przypowieść powiedział im Jezus, lecz oni nie zrozumieli tego, co im mówił.
(…)
(27) Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. (28) I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej. (29) Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca.
Załóżmy na chwilę, że pewne osoby, mające na tyle rozwinięte umiejętności parapsychologiczne… załóżmy, że istnieje telepatia.
Wtedy problemem osoby mającej taką „umiejętność”, opisywaną w źródłach okultystycznych jako „obce myśli” – kontakt myślami, w myślach – będzie, może być, rozróżnienie głosu, tożsamości tego, od kogo pochodzą dane „myśli”, komunikaty.
Tak jest opisywana komunikacja z różnymi istotami duchowymi w źródłach okultystycznych także.
I co mówi Jezus? Owce moje głosu mego słuchają. Za obcymi nie pójdą, bo nie znają ich głosu. Są zbyt oddaleni duchowo od demonów, by je słyszeć, ich podszepty.
Tak. Biblia ma w sobie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. /// Dodatek: jeśli rzeczywiście by tak było, pomyślcie, jak duża wagę by to miało?! …



