Archiwa blogu

Duch wolności cz.2 – ruchy oddolne, systemy rozproszone

Czy System trzyma cię w swojej władzy, kiedy stoisz po środku wielkiego lasu o 3-ciej nad ranem, bez telefonu? Nie. Żyjemy w czasach, w których władza systemu jeszcze nie jest pełna, jeszcze nie jest totalna (chociaż już niedługo tak może być). W pierwszej części wpisu opisywałem, że większość „obowiązków”, które zaprzątają twoją głowę, są tylko iluzjami w twojej głowie. Tak rzeczywiście jest.

Dlatego bez poznania praw ludzkiej natury – biosoftu, biologicznego oprogramowania, praw, jakimi rządzi się psychika – nie sposób być Prawdziwie Wolnym. Jak się zaraz okaże, jest jeszcze jedna pułapka, która blokuje nam prawdziwą wolność.

Systemy rozproszone

Jestem wielkim zwolennikiem systemów rozproszonych. Może to być społeczność preppersów, ludzi przygotowanych na wypadek utraty zasilania w gniazdku i innych kryzysów. Może to być klub na strzelnicy, czy grupa radioamatorów, którzy znają się na komunikacji radiowej, niezależnie od scentralizowanych systemów komunikacji internetowej i GSM. W sytuacjach wojen i kryzysów, to takie oddolne wspólnoty są kręgosłupem, który dźwiga ciężar osób nieświadomych i nieprzygotowanych.

Takie oddalenie można nazwać też anarchistycznym, chociaż dzisiaj anarchiści bardziej kojarzą się z bojówkami opłacanymi przez miliarderów do promowania systemowego zniewolenia. Prawdziwy anarchizm – jako negacja systemu – jest bliski prawdziwemu chrześcijaństwu, bo Ewangelia naucza, że książę tego świata, szatan, ma władzę nad państwami. Jezus nauczał wymijania państwa (oddajcie cesarzowi, co cesarskie), a chęć posiadania króla przez starożytny Izrael była potępiona przez Boga (więcej we wpisie Polityka).

Rozdźwięk systemów

Read the rest of this entry