Zbawienie vs. reinkarnacja: Mrok naszej rzeczywistości

Czym jest Zbawienie? Czy reinkarnacja istnieje?  Oraz, dla dopełnienia obrazu: przypadki typu „Niebo istnieje naprawdę”.

~~~Zanim zacznę, chciałbym przeprosić za wszelkie błędy, które bardzo możliwe, że poniżej się pojawią. Ręczę, że są one nieumyślne. Będę wdzięczny za wszelkie merytoryczne komentarze pod artykułem, włącznie z wytykaniem błędów.~~~

Artykuł typu „EZO”, tak więc dla ludzi nie obawiających się weryfikowania swoich przekonań, wierzeń. Dla ciekawskich i chcących zabawy, a nie filozofii i rozwoju polecam lepszą rozrywkę lub jej klimatyczny odpowiednik.


 

Zbawienie

Zbawienie jest stanem duszy.  Jest uwolnieniem. Zbawić w j. staropolskim oznaczało pozbawić, odebrać.

(1) Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. (2) A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe. (3) Powiadam bowiem każdemu spośród was, mocą danej mi łaski, by nie rozumiał o sobie więcej, niż należy rozumieć, lecz by rozumiał z umiarem stosownie do wiary, jakiej Bóg każdemu udzielił. (4) Jak bowiem w jednym ciele wiele mamy członków, a nie wszystkie członki tę samą czynność wykonują, (5) tak my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie, a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich. – Rz 12:1-5

Jest stanem duszy! Co to oznacza? Nic nowego – ludzie, którzy nic nie robią duchowo i technicznie rzecz biorąc, są takimi, jakimi byli przed tym swoim „zbawieniem”, zbyt wiele z nim wspólnego nie mają. Nawet szczerze wypowiedziana formułka (czyli w sumie jakby nie formułka, bo ze świadomie użytym znaczeniem) nie zbawia. Zaiste, rozpoczyna pewien cudowny proces, czy też go przenosi na lepszy poziom, ale nie jest natychmiastowym zbawieniem, choć oczywiście zależy to od tego, czego dokładnie mamy być Zbawieniem „zbawieni”*.

Oczywiście, powiedzenie tego „z ambony” oznaczałoby drastyczny spadek zainteresowanych wyznaniami protestanckimi i związany z tym spadek dochodów pastorów. Aj waj!

Maszynka pieniężno- i władzo-twórcza straszenia wiecznym piekłem, kolejnym omawianym nie raz absurdem (przykładowo na uderzwfalsz.wordpress.com), nie jest warta rozpisywania tutaj.

Oczywiście kościół rzymski poszedł tu dalej, dodając jeszcze dodatkowe kary i zasługi oraz czyściec, bo piekło nadal nie dawało zadowalającej ilości pieniędzy.
Takie podwójne znaczenie, być może.

Tak więc na milion deklarujących się jako zbawieni, całkiem logicznym wydaje się uznać, że liczba ta jest znacząco mniejsza. Jednostki? Kto wie, może nawet aż dziesiątki?

No i co ty tu odwalasz, my tu wierzymy, działamy a ty nas na potępienie zsyłasz!

…i tak się kończy brak wiedzy.


 

Reinkarnacja

Większość popularnych „dowodów” podawanych na temat istnienia reinkarnacji można banalnie wytłumaczyć innym zjawiskiem / procesem itd. z ramienia parapsychologii / psychotroniki lub ezoteryki, gdzie pod pierwszymi pojęciami mam na myśli zgodne z ich definicją naukowe badania egzaminujące procesy określane przez nas jako duchowe, zaś pod pojęciem ezoteryki – podejście tradycyjne i oparte na „materiałach okultystycznych”.

Pomimo tego, reinkarnacja wygląda na, niestety, nieubłaganą część naszej rzeczywistości.

Ponieważ większość, którzy tematu reinkarnacji itd. nie znają ma w tej chwili mętlik w głowie, o pewnych nieporozumieniach itd. związanych z reinkarnacją zrobię wkrótce wpis – LINK.


„On widział niebo!”

Chyba każdy z nas zna taką historię:

Był w stanie śmierci klinicznej / na granicy śmierci. W pewnym momencie w szpitalu, uniósł się z łóżka i zobaczył siebie (swoje ciało) operowane przez lekarzy. Widział wszystkich znajdujących się pokoju. Wtedy obejrzał się i zobaczył tunel (do) światła. Z tunelu / obok tunelu stała osoba, był(a) to Jezus / Maryja / Święty jego religii / Bóstwo jego religii / anioł / świetlista istota / jego zmarły przodek (np. matka) / jego zmarły krewny / jego zmarły przyjaciel itp. Zaproponował z nim pójście do wspaniałego miejsca (nieba). Wyglądało ono dokładnie tak, jak opisuje je jego kultura! Pełen zachwytu, usłyszał niestety słowa, że musi jeszcze wracać, gdy lekarze zaczęli przywracać mu przytomność…

Nie ma najmniejszego sensu rozmawiać z ludźmi wątpiącymi w realność takich przeżyć. Powyższe doświadczenie jest oczywiście standardowym tzw. wyjściem poza ciało, czy też (lepsze określenie na OOBE – projekcja astralna). Tylko, że warunki są niestandardowe, bo ciało jest na skraju śmierci / chwilowo martwe.

TAK! Doświadczy tego najprawdopodobniej każdy z nas. Przyznam, że nie znam przykładów biblijnych chrześcijan po takich przeżyciach (zapewne są takie przypadki). Ciekawe, czy wtedy kojarzy coś z ostrzeżeniami nt. świetlistych istot, jakimś testowaniu duchów [cytat], czy też to, że nie ma natychmiastowego „raju” po śmierci [cytat-y], zapisane w Biblii.

(14) I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. (15) Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki.  – 2 Kor 11:14-15

Ćwiczenie: znajdź pozostałe cytaty, do których odwołałem się powyżej

 

Co więc się dzieje naprawdę? Tzw. astral, wymiar astral jest silnie połączony z materialnym, że tak to spróbuję ująć. Egregory, istoty upadłe (nie otrzymujące Energii życiowej, Tchnienia życia, chi, prany ze Źródła) oraz wszelkie inne wampiryczne (duchowo – drapieżne) muszą się czymś żywić. Bogowie stworzeni przez ludzi (w rozumieniu silnie przerośniętych egregorów) muszą skądś brać chi / pranę, życiową energię, by istnieć i się rozrastać, móc działać. Przyjęcie atrakcyjnej dla ofiary formy nie jest problemem. Wabią więc ludzi do swoich więzień umysłów w astralu, gdzie ogłupieni show jeszcze lepszym niż świat materialny dusze myślą, że są np. w katolickim, protestanckim, islamskim, czy dowolnym innym miejscu szczęśliwości, będąc jednocześnie konsumowani (w najbardziej prostym ujęciu zagadnienia). Oczywiście powinien się tu przypomnieć słusznie film „Matrix” („Macierz„), który został stworzony na podstawie książek napisanych nie przez przypadkowych amatorów tematu.

Ale człowiek po śmierci nie otrzymuje już sam prany. To, co miał kończy się, więc odpady trafiają do recyklingu, i tym sposobem dochodzi do naszej reinkarnacji.


 

Zasłona dymna

W najlepszym wypadku (uważając ich intencje za dobre) – należy uznać głoszenie tez o słuszności reinkarnacji przez różnych ludzi jako próbę oszczędzenia bolesnej prawdy masom, profanom. W najgorszym, za pakt ich z tzw. Archontami, sługami Demiurga, panującymi nad naszą materialno – astralną rzeczywistością.

Nie ma bowiem dostatecznych dowodów na to, że proces reinkarnacji w jakikolwiek wzbogaca ludzką duszę właściwą (tą nie-konsumowalną), prowadząc do powrotu do świętego stanu sprzed Upadku. O ileż szybszy, łatwiejszy i uczciwszy, w pewnym sensie, byłby ten proces, gdyby ludzka pamięć nie była zamazywana przed urodzeniem.

Poza tym, osoby zainteresowane… niczym oprócz biologicznych procesów, wyłączaniem myślenia i poza tym – lenistwem (czyli reprodukcja, upicie alkoholem i życie z zasiłku przed telewizorem), cofają się w rozwoju, co prowadzi do degradacji duszy, i może inkarnacja w proste zwierzęta im nie pomóc, i spotka ich kara ognia wiecznego – rozpuszczenie w masy, z których powstają nowe dusze, tak więc anihilacja ich duszy właściwej. Pokrywałoby się to z tzw. Radykalnie-biblijną interpretacją.


Przyjęcie istnienia dusz kolektywnych, czyli dusz panujących nad np. całym gatunkiem prostych zwierząt (lub nawet większością ludzi), tylko pozornie komplikuje sprawę; po prostu zatracenie następowałoby wcześniej (związane jest to z całkowitym wykluczeniem istnienia dusz indywidualnych wśród niższych form życia). Kontrowersyjne i radykalne znanie, że większość ludzkości ma duszę kolektywną, zmienia tylko nieco formę: nie można mówić o ich zbawieniu czy zatraceniu, bo są to tylko „skorupy” bez własnej, wykształconej duszy. Teoria kontrowersyjna i radykalna nie oznacza – nieprawdziwa.

 

Tu powraca myśl gnostycka, skoro wspomnieliśmy już o reprodukcji – seks prowadzący do zapłodnienia jest przedłużeniem istnienia więzienia reinkarnacji.

Uważam, że warto to porównać z katolickim promowaniem „seksu prowadzącego do poczęcia” oraz krzywym patrzeniem na środki antykoncepcyjne, przy okazji mając w pamięci inne, „miłe”, poczynania tej instytucji i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski.

…które ludzi wiedzących już co nieco o watykańskiej zgniliźnie i rzymskiej zarazie zdziwić nie powinny.


 

Podsumowanie

Zbawienie, oświecenie, nazwijmy to jak kto chce, jest wyrwaniem się z klatki materialno – astralnego uniwersum.

Ocena klatki reinkarnacyjnej (życia opartego na węglu – 6 protonów, 6 neutronów, 6 elektronów – 666 – numerologia Słońca – życiodajna energia Słońca, fotosynteza), prowadzi do dualizmu, co do których trzeba się nauczyć, że są one zawsze kłamstwem i iluzją.

Czy może nie, bo wszystko rzuca cień?

Powyższa ocena, jaka by nie była, nie zmienia faktu, że pozostanie w obecnym stanie i nie rozwijanie się należy uznać za profańską głupotę lub tzw. debilizm.

Wybranie jakiegokolwiek kierunku rozwoju (chcąc wydostać się z pudełka, B.O.X., bądź tylko rozwinąć siebie W nim), jest lepsze niż rozkład / sen w stanie obecnym.

Wg badań statystycznych, przeciętny człowiek przez ponad 90% dnia nie myśli świadomie – bazuje na odruchach, rutynie, podświadomości i przypadkowych myślach, pojawiających mu się w głowie. To oczywiście oznacza, iż znaczna część ludzi myśli jeszcze mniej w ciągu dnia.

 

A co, jeśli oba powyższe wybory są tym samym?


(8) I pochwalił pan nieuczciwego zarządcę, że przebiegle postąpił, bo synowie tego świata są przebieglejsi w rodzaju swoim od synów światłości. (9) I ja wam powiadam: Zyskujcie sobie przyjaciół mamoną niesprawiedliwości, aby, gdy się skończy, przyjęli was do wiecznych przybytków. – Łk 16: 8-9


 

# Jednym z narzędzi, stworzonym do nauki ucieczki z naszej klatki, jest „Tybetańska Księga Umarłych„.

# „Niebo” nie jest tak blisko i tak materialne, jak chcieliby niejedni kaznodzieje. Gdzie jesteśmy my, gdzie Astral, a gdzie Kether na Drzewie Życia? Jednocześnie, jest przecież tak blisko.

# Zawsze wszystko kwestionuj, analizuj; myśl samodzielnie, przeciwstawiaj sobie przeciwieństwa i je obalaj.

* – odpuszczenie części / całego dotychczasowego długu karmicznego Adeptowi wchodzącemu na ścieżkę „przyśpieszonego rozwoju” – tak, dokładnie na to cierpienie & doświadczenie powiększone / przyśpieszone się pisałeś/aś, zostając Chrześcijaninem/ką Biblijnym/ną. A przynajmniej, to raczej właśnie o to tam chodziło w tej Biblii, o której kiedyś coś zaszłyszeć Ci się udało.

 

 

 

 


Edit 17:36: link ze źródła obrazu to dosyć wartościowa lektura, polecam.

 

Film bardzo dobrze ukazuje omawiany moment śmierci / bliski śmierci. Tłumaczenie Jarka Kefira:

Duch „ojca„ Janeway pojawia się, próbując przekonać ją, że to już koniec, że już nic tam dla niej nie pozostaje. Ale Janeway nie jest gotowa do zaakceptowania tego. Jej „ojciec„ próbuje przekonać ją, że wszystkie jej próby negowania rzeczywistości jej sytuacji jedynie spowodują jej większy ból, gdyż z czasem zda sobie sprawę, jak silna i destrukcyjna jest samotność. Widząc jak ludzie, których kocha zajmują się swoim życiem bez niej, będąc wiecznie odcięta od ich istnienia. Ale Janeway nie jest jeszcze przekonana, podkreślając, że jest ona po prostu jeszcze niegotowa, że raczej woli być tam duchem, niż w ogóle, gdyż „kapitan nie opuszcza statku.„

Podczas, gdy duch jej „ojca” ciągle naciska ją do podjęcia decyzji, by w końcu opuściła ten świat, nagle dostrzega ona wizję Chakotay i Doktora na powierzchni planety, którzy wydaje się, że chcą ją przywrócić do życia. Druga i trzecia wizja sprawia, że jest oczywistym, że jej doświadczenia w „zaświatach„ nie są rzeczywistością. Zdaje sobie sprawę, że osoba leżąca na ziemi na owej planecie to prawdziwa Janeway, i że wszystko czego doświadcza od momentu jej rzekomej śmierci jest halucynacją.

Obca istota wreszcie odkrywa swoją prawdziwą tożsamość. Twierdzi, że jego gatunek w chwili śmierci przychodzi z pomocą umierającym, aby zrozumieli to co się dzieje, i w celu aby przejście na drugą stronę było okazją do radości. Twierdzi, że on był szczery, gdy mówił, że to miejsce jest cudowne, gdyż może być wszystkim tym czym tylko zechce być. Maskując się jako jej ojciec, czy jako ktoś z jej bliskich, sprawia, że przekraczanie jest znacznie mniej strachliwe.

Janeway ma wątpliwości, że prawdziwe powody obcego mają coś wspólnego z wieczną radością i żąda, aby powiedział jej, co tak naprawdę od niej chce.

Obcy chwyta ją, mówiąc jej, że musi z nim iść, ale Janeway zdaje sobie sprawę, że jeśli mógłby ją zmusić to zrobiłby to już wcześniej. W końcu ona rozumie, że musi się dobrowolnie zgodzić, aby z nim pójść, coś, czego nie chce zrobić. Obcy staje się wyraźnie zdenerwowany, wracając do swojej sfery, ale daje ostatnie ostrzeżenie, że ponownie pojawi się, i że będzie na nią czekał, gdyż ostatecznie ona wejdzie do jego matrycy i będzie go karmić swoją energią przez długi, długi czas. Na co Janeway odpowiada, ‚idź precz’”.

Źródło: https://jarek-kefir.org/2017/03/30/wszystko-co-powinienes-wiedziec-o-ostatecznym-wyzwoleniu-z-matrixa/

Posted on 7 czerwca 2018, in Biblia - prawdziwe oblicze, Chrześcijaństwo, Ezoteryka, Największe zwiedzenie and tagged , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: