Archiwa blogu

Rzeczy przeklęte: usuwanie. Dojrzałość nawrócenia

Podczas nawrócenia, kwestią, która się pojawia, jest postępowanie z rzeczami przeklętymi. Taki problem może też pojawić się nagle, w świetle jakiś wiadomości.

Dla przykładu, załóżmy, że dowiedziałeś się, że prawie każdy zespół muzyczny (i wytwórnie muzyczne) rzucają zaklęcia na swoje produkcje muzyczne. Uwodząca, fajna muzyka jest narzędziem do uwodzenia dusz i późniejszego handlu nimi. Przerażony tym faktem, zaczynasz spoglądać na wszelką muzykę jako samo zło, chcąc łamać płyty i usuwać pliki, drzeć kasety i palić książki.

W tym wpisie przyjrzymy się, czy jest to dobrym pomysłem – bowiem tak, wiele technik pozbywania się takich „przeklętych” rzeczy może wywołać efekt odwrotny od zamierzonego.

Krótki wpis dotyczący przedmiotów „okultystycznych.” Tak, w Biblii jest mowa o spaleniu ksiąg czarnoksiężników. W Dziejach. To nie jest wpis na temat apostoła Pawła, ani Dziejów, ale co mogę powiedzieć? Okultyści niby powinni wiedzieć, co robi takie spalanie. Wypuszcza to, co jest w środku, na zewnątrz. Tu już nie chodzi o to, że autorzy zacnych ksiąg wiedzą, że drzesz lub palisz ich książkę. Tylko o to, że takie spalenie jest swego rodzaju aktywacją.

To taki złośliwy żarcik wobec chrześcijan. Tak to działa.

Tak więc lepszym pomysłem byłoby utopienie pod wodą, lub zakopanie pod ziemią niebezpiecznego materiału. Rozwalenie na kawałki też może pomóc. Ale po kolei i na spokojnie.

Read the rest of this entry