Archiwa blogu
Co potrafią okultyści?
Krótki wpis o tym, co potrafi większość okultystów – czego można się po nich spodziewać.
Okultysta, czyli kto?
Należy zacząć od tego, kim jest okultysta. Do domeny okultyzmu wpisuje się wiele różnych dziedzin, i tak np. trudno jest porównywać astrologa do medium wywołującego duchy. Pomimo tego, istnieje zespół umiejętności wspólnych dla wielu okultystów, których uczą różne szkoły okultyzmu – takie jak grupy medytacyjne, medytacja transcendentalna, zakony i ruchy około-charyzmatyczne, zakony magiczne, tajne stowarzyszenia, masoneria, inne grupy magiczne. Co więcej, umiejętności te są dość podstawowe, i niezależni adepci okultyzmu też mają dużą szansę na ich posiadanie. Tak więc astrolog amator może nie mieć pojęcia o takich umiejętnościach, ale astrolog weteran może już znać te umiejętności, ze względu na ogólne obycie z okultyzmem, prowadzące do opanowania takich umiejętności.
Podstawowe umiejętności
Read the rest of this entryNawróceni Chrześcijanie Ex-okultyści
Nie istnieją. Poznałem już takich trochę i schemat jest taki sam jak z innymi okultystami: gadanie bzdur i pseudo-chrześcijańska mowa-trawa, a w tle próbowanie się klątwami i raportowanie do przełożonego okultysty.
Przyznam, że popisałem się naiwnością wierząc, że ktoś dysponujący umiejętnościami, których używania niemal nie da się udowodnić, miałby magicznie przestać ich używać, gdy ogłasza siebie chrześcijaninem.
Komedią według mnie jest ich przekonanie, że biała i tzw. szara magia czyni z nich „dobrych”. Dotyczy to oczywiście tylko tych, którzy w ogóle za „dobrych” się uważają.
Bluźnierstwem jest uważanie takich mocy białej magii za Ducha Świętego.
Żałosne jest rzucanie zaklęć na innych ludzi i uważanie się automatycznie za dobrego, bo to nie jest otwarcie czarna magia, tylko biała.
Jeśli czegoś naprawdę z całego serca nienawidzę, to sług białej magii, tj. sług lucyfera, uważających się za „dobrych.”
HA TFU! DO PIEKŁA, GDZIE WASZE MIEJSCE, BIAŁE PSY.
Mocy Boga nie poznali, a ich urojona wersja moralności przez wybiórcze unikanie magii destruktywnej (wybiórcze, bo nie zawsze ją stosują, ale czasem tak) czyni z nich prawych w ich własnych oczach. Zawsze powtarzam: lepsze szczere zło niż fałszywa dobroć. Śmiertelność jadu pseudo-dobra, białego zła jest nie do przecenienia.
Update 260107: Kwestia grzechu i magii zostanie jeszcze opisana.



