Daily Archives: 24 stycznia 2026

Telegonia: Ilu ojców mają twoje dzieci? – nowy, obszerny artykuł.

Czy seks może zostawiać trwały ślad nie tylko w psychice? Czy poprzedni partnerzy seksualni mają wpływ na przyszłe potomstwo kobiety? Co mówi na ten temat nauka? I dlaczego ma to odwzorowanie w Biblii i okultyzmie??

Przygotuj się na szok. Jeśli masz rodzinę, rozważ odpuszczenie sobie tego artykułu, w szczególności, jeśli jesteś mężczyzną, bo może on zniszczyć Ci życie. To ostatnie ostrzeżenie.

Nawet, jeśli twoja partnerka cię nie zdradziła, wasze potomstwo może mieć w sobie materiał genetyczny (epigenetyczny) jej poprzednich partnerów.

(41) Wy spełniacie uczynki swojego ojca. Na to mu rzekli: My nie jesteśmy zrodzeni z nierządu; mamy jednego Ojca, Boga. – Ewangelia Jana 8:41.

Tak, tak: więc dzieci z nierządu mają wielu ojców.

Spis treści:

  1. Wprowadzenie
  2. Analiza naukowa – kompleksowa analiza współczesnej wiedzy naukowej, przykłady z biologii.
  3. Analiza Biblijna – prawo lewiratu i telegonia. Świętość kapłanów. Małżeństwo w Biblii. Skażenie energetyczne.
  4. Analiza okultystyczna – mechanika zapisu energetycznego. Prostytucja a telegonia.

1. Wprowadzenie

Telegonia to koncept zakładający pozostawanie trwałych śladów po kontakcie seksualnym, które mają wpływ na całe późniejsze potomstwo. Poszczególne spojrzenia na temat różnią się – w szczególności mówi się o śladzie epigenetycznym, nie genetycznym, lub energetycznym (duchowym), w szczególności u kobiety, mającym wpływ na przyszłe potomstwo. W szczególności, źródła „duchowe” kładą nacisk na efekt pierwszego stosunku seksualnego u kobiety. Współczesna, oficjalna wiedza naukowa oczywiście uznaje telegonię za teorię pseudonaukową. My przyjrzymy się jej bliżej.

CZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ (KLIKNIJ).

Ilu ojców mają twoje dzieci?…

Współczesna hipokryzja chrześcijan i anty-rasistów

Żyjemy w czasach, w których świętym graalem stało się unikanie obrażenia czyichś uczuć. Prawda jest ofensywna i z natury obraża fałszywe przekonania i ludzkie kłamstwa. Unikanie obrażenia czyichś uczuć to raj dla kłamców i satanistycznego zakłamania.

Unikanie nazywania rzeczy po imieniu to po prostu kłamstwo. Nazwanie Żyda Żydem, a Greka Grekiem, nie powinno być w żadnym trzeźwym umyśle uważane za niewłaściwe. A jednak nazwanie osoby „murzynem” jest już uważane za obraźliwe.

Taki terror językowy jest na rękę czarnym magom u władzy, ponieważ paraliżuje sprawną komunikację, PARALIŻUJE PRZEKAZYWANIE PRAWDY.

Morderca nie jest „pozbawiaczem życia”, tylko mordercą. Kurwa jest kurwą. Chuligan jest chuliganem, szmata szmatą, a ćpun jest ćpunem. Zdrajca jest zdrajcą, oszust jest oszustem, a słodzący ładnymi określeniami cwaniak jest po prostu kłamcą. Wierzący takiemu kłamcy frajer jest frajerem. To surowe określenia, ale zło jest realne i jest surowe.

To jest chore, że to w ogóle trzeba tłumaczyć. A jednak dla wielu to radykalizm i urojony grzech. Dzieci ojca kłamstwa.

Oczywiście, żyjemy w pewnych warunkach i ze względów prawnych nie mogę podać przykładu odnoszącego się do np. orientacji seksualnych. To zrozumiałe.

Jednak unikanie nazywania rzeczy po imieniu (w granicach prawa) w rozmowie z kimś to zwykła hipokryzja pseudo-moralności, która gloryfikując czyjeś samopoczucie przedkłada je ponad MÓWIENIE PRAWDY.

Oczywiście nikt tu nie mówi o wyzywaniu kogoś w rozmowie, ale unikanie nazwania pijaka pijakiem to sposób na utwierdzenie go w jego kajdanach błędu (czyli grzechu).

Rasizm

Delikatny prawnie temat. W życiu przekonałem się, że jedni z najpotężniejszych i najgorszych satanistów są NAZISTAMI. Brak mi słów, by dostatecznie wyrazić swoje potępienie dla tej zbrodniczej ideologii i ludzi, którzy jej bronią i się nią fascynują. Bez względu na ich narodowość, bez względu na to, czy swastykę okraszają barwami niemieckimi, ukraińskimi…, czy nawet polskimi lub rosyjskimi, ideologia ta zasługuje na jednoznaczne potępienie.

Niemniej jednak logicznym jest, że istnieją różnice pomiędzy narodami i rasami. I tak np. Żydzi mają wedle mojej wiedzy największe średnie IQ. Jednak stwierdzanie faktów w tej kategorii coraz częściej staje się niebezpieczne pod względem prawnym. Żyjemy w czasach cenzury.

Wnioski:

1. Unikanie nazywania rzeczy po imieniu to kłamstwo.

2. Nazywanie takiego kłamstwa moralnym (by kogoś nie urazić) to HIPOKRYZJA pseudo-moralności. Jad białej magii, przykład pseudo-dobra, białej strony lucyfera.

3. Ludzie stosujący takie słodkie kłamstwa i uniki od prawdy ŻYJĄ W KŁAMSTWIE. Jeśli nazywają się chrześcijanami, są CO NAJMNIEJ zwiedzeni.

Jeżeli nie chcesz komuś powiedzieć prawdy, która może go ocalić, prosto w twarz, bo dbasz o jego samopoczucie – to w rzeczywistości uznajesz go za niegodnego Prawdy. Taki ruch jest charakterystyczny dla zawodowych oszustów, którzy chcą manipulować stanem emocjonalnym ofiary, np. jako handlarz schlebiający klientowi, aby ten nie widział wad produktu, lecz kupił go ze względu na dobre samopoczucie.

Uważanie takiej psychomanipulacji za cokolwiek dobrego to satanistyczne zakłamywanie Prawdy.

Ale Dzieci Ojca Kłamstwa będą kłamać dalej, zwodząc chrześcijan, że taka hipokryzja pseudo-moralności jest należytym zachowaniem.

Bóg odsieje ziarna od plew. Gdzie się znajdą wtedy „nie obrażający innych” pseudo-moralni świętoszkowie?…