Stop zabobonności i religijnej głupocie

Niedojrzałe podejście do życia i spraw duchowych – „karmienie się mlekiem” (1 Kor 3:1-3; Hebr 5:12-14). Niestety temat jest rozległy – a nie powinno go być w ogóle. Oraz: dostęp do broni i mistrzowie tworzenia haseł satanistycznych…

Zabobonne podejście u niektórych chrześcijan.

Tragicznie patrzy się na chrześcijan przerażonych rzeczywistością. „Szatańskie nazwy”, „szatańskie kolory”, a także przesądy, o których szkoda w ogóle pisać. Takie zachowanie jest do zrozumienia u pogan, ale u chrześcijan??
Nie wspominam tu o takich rzeczach jak muzyka, filmy, czy przedmioty. Dlaczego? Ponieważ są to rzeczy rzeczywiście mogące wpływać na człowieka.

Nie trzeba wierzyć w rytuały nad master tape (nagraniem, z którego tworzone są kopie do sprzedaży muzyki) i ich skuteczność, by wiedzieć, że z fizycznej natury muzyki jako dźwięku można za jej pomocą wpływać różnorodnie na ludzką psychikę, na człowieka. Muzyka, nośnik emocji, nie musi być wcale satanistyczna, czy inna anty-biblijna, by źle działać na chrześcijanina. Nie musi mieć nawet demoralizującego tekstu. Wystarczy, że będzie kierować swoim przesłaniem myśli chrześcijanina na świat lub jakąkolwiek z jego rzeczy, a przecież przyjaciele świata są wrogami Najwyższego, Boga Izraela…

W przypadku filmów jest już znacznie więcej zagadnień – możliwość stosowania jeszcze skuteczniejszych niż w muzyce wiadomości podprogowych, jak i naturalna rzecz samego filmu – „przenoszenie widza w inny świat”. Np. w taki, w którym po prostu nikt nie uwzględnia Najwyższego, Jego Prawa itd. Oczywiście, póki co może brzmię dla niektórych tak, jakbym sam był zabobonny – jednak jestem realistą. Oczywistym powinno być, że np. oglądanie np. śmiesznych filmów na YT z życia codziennego może być na krótką metę niby przydatne – nauka potwierdza, że „śmiech to zdrowie”. Jednak spędzanie dłuższego czasu nad tym to po prostu marnotrawienie czasu i jako takie jest złe, błędne (jest grzechem).

(17) Kto więc umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.  – Jak 4:17

Natomiast oglądanie filmu, w którym zły szaleniec chce zniszczyć świat i dobrzy bohaterowie z pomocą magii/kosmitów/potworów (nefilim) [niepotrzebne skreślić] ratują świat jest już nie tylko marnotrawieniem czasu. Jest również praniem sobie mózgu przez wrogą Bogu Biblii propagandę.
Oczywiście, wszędzie trzeba mieć rozum i myśleć, czyli robić to, czego zdecydowana większość ludzkiej populacji robić nie chce, i również dlatego zostanie zlikwidowana, ukarana za swoje grzechy.
Ktoś może np. obejrzeć film, analizując go i jego możliwe ukryte przesłania, i wyciągnąć z tego coś dobrego, jakąś korzyść. Może myśleć i analizować podczas filmu, a nie nieświadomie przechodzić w stan umysłu odpowiadający marzeniom sennym, bezkrytycznie przyjmując przekaz filmu jak projekcję snu w swoim umyśle. Oczywiście, jeśli ktoś tak nie potrafi, powinien zaniechać oglądania takich filmów.

(12) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić. – 1 Kor 6:12

(23) Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. – 1 Kor 10:23

Palące zwiedzionych niewolników religijności cytaty postanowiłem dać palącym czerwonym kolorem.

 

Co do nazw. Mistrzami w układaniu haseł satanistycznych są oczywiście dla niektórych i paradoksalnie dla większości, chrześcijanie oraz pseudo-chrześcijanie.
Oczywiście, zdanie powyżej jest tak z przymrużeniem oka, jednak przedstawia ono kolejny problem.
lol, rofl, i inne skróty używane w internecie i nie tylko. Pojawiają się ludzie, którzy zaczynają twierdzić, że są to arcy-satanistyczne super bronie słowne, przygotowane przez wielkich satanistów do…?  satanizacji młodzieży. (Wiadomo, gdy nastolatek jest rozbawiony i mówi „lol”, ma na myśli lucyfera).
Odwołuję się tu do debilizmów takiego pokroju:

Itd. Ciekawe czy sataniści też się tak boją tych skrótów. Bo przecież mogą one oznaczać np.
lol= Lord of Love (Pan Miłości).
rofl = Rule our Father, Lord (Króluj nasz Ojcze, Panie).
swag – servants we are, God (sługami jesteśmy, Boże).
brb – Be righteous boy (Bądź prawym chłopcem) / Bible rules, boy (Biblia rządzi, chłopcze).
wtf – With The Father. (Z Ojcem).

To tyle, co chciało mi się wymyślać na poczekaniu… Naprawdę, bądźmy poważni.

Niektóre z tych skrótów w swoich normalnych, oryginalnych, znanych i jedynych będących w użytku (naprawdę to trzeba pisać?) znaczeniach są już złe. Dowodzi to skrajnego idiotyzmu „chrześcijan”, którzy to wymyślali, lub celowej akcji dywersyjnej z wrogiego obozu. Szkoda, że niektórzy dają temu wiarę.
Przykłady złych w swoim oryginalnym znaczeniu skrótów:
YOLO – „you only live once” („żyjesz tylko raz”) – a więc rób co ci ciało i serce powie. Skrajnie niebiblijne, i po prostu głupie.
SWAG – „secretly we are gay” („potajemnie jesteśmy gejami”) – chyba nie trzeba tłumaczyć, że to jest złe.
OMG – „Oh my God/god” („o mój Boże/boże”) – grzechem wzywać Najwyższego na daremno, jak ktoś ma innego boga to w sumie szkoda w ogóle mówić. Występuje także ze wzmacniającą wstawką „F” od „fucking”, czyli pierdolony. Wymowne przesłanie.
WTF – „what the fuck” natomiast można uznać za co najwyżej wulgarne.

Robienie z tego czegoś więcej jest po prostu co najmniej żałosne.

 

Kolory. W rytuałach satanistów stosuje się kolory czarny, czerwony. W takich kolorach chodzą niektórzy duchowni katoliccy; ku klux klan i pogański papież chodzą na biało; mordujący często niewinnych ludzi żołnierze mają już szerszą paletę barw – odcienie zielonego, brązowego, szarego; trzymający w ryzach społeczeństwo i nieraz mordujący niewinnych/znęcający się nad nimi policjanci to już kolor niebieski; LGBT – różowy; fiolet – znów katolicyzm, żółty – to flaga watykanu, i tym sposobem stwierdziliśmy, że wszystkie kolory „som szatańskie!

Nasz Bóg stworzył ten świat i nazywanie części Jego dzieła złym pasowałoby raczej do pogan i satanistów – co też np. niektórzy katolicy robią, pytanie jednak mam: czy to przystoi Dzieciom Bożym (Biblijnym chrześcijanom)?

Nauka dowiodła, że kolory ludzkie mają wpływ na ludzką psychikę, ponadto np. niebieski powoduje spadek ciśnienia krwi, zaś czerwony – podwyższenie ciśnienia. Jako, że kolory odpowiadają określonym emocjom u wszystkich ludzi tak samo, przedsiębiorcy zaczęli bardziej racjonalnie dobierać kolorystykę swoich firm, produktów czy reklam, by osiągać zaplanowany efekt. Kolory są narzędziami jak i teoretycznie cała nasza rzeczywistość.

Potępianie kolorów jako „demonicznych” lub jakichkolwiek innych, przypomina głupotę przeciwników wolności do posiadania broni przez ludzi.
Jest to brak zrozumienia, że to użytkownik może być zły, a nie narzędzie samo w sobie. Gdyby było na odwrót, to…

  • samochody przekraczałyby prędkość, powodowały wypadki i płaciły mandaty,
  • sztućce powodowałyby otyłość,
  • trucizny dokonywałyby otruć,
  • broń wywoływałaby wojny,
  • schody powodowały czyjś spadek z nich,
  • komputery same puszczałyby demoralizującą pornografię,
  • piłka sama zdobywałaby gole,
  • okna wyrzucałyby samobójców z wysoka,
  • itd.

Ale zaraz… czyż Biblia sama tego nie mówi? Ależ tak, mówi. Trochę powtórzę:

(14) Wiem i jestem przekonany w Panu Jezusie, że nie ma niczego, co by samo w sobie było nieczyste; nieczyste jest jedynie dla tego, kto je za nieczyste uważa.– Rz 14:14

(12) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić. – 1 Kor 6:12

(23) Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. – 1 Kor 10:23

Można pisać o tym godzinami. Przykładem może być np. alkohol. Może być przydatny i pożyteczny, jeżeli jest właściwie używany. Jednak w nadmiarze, źle używany, jest zabójczy.

To samo dotyczy się oczywiście pokarmów, np. wieprzowiny. Nie jest to mięso zdrowe, łatwostrawne i nie wiem-jeszcze-jak-wspaniałe. Nie jest jednak jakoś mitycznie złe duchowo. Obecnie, zjedzenie świni jest grzechem dla tego, dla który uważa, że jest to grzechem, lub ma wątpliwości.

Zaś kwestia dbania o Świątynię (jaką jest ciało chrześcijanina), i aspekt zdrowotny takiego pożywienia, to już inna kwestia. Por. 9 powodów, dla których nie powinno się jeść wieprzowiny.

Jednak niech przemówi Słowo Boże na ten temat:

 (4) Co więc dotyczy spożywania mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że nie ma bożka na świecie i że nie ma żadnego innego boga, oprócz Jednego. (5) Bo chociaż nawet są tak zwani bogowie, czy to na niebie, czy na ziemi, i dlatego jest wielu bogów i wielu panów, (6) wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy. (7) Lecz nie wszyscy mają właściwe poznanie; niektórzy bowiem, przyzwyczajeni dotąd do bałwochwalstwa, spożywają mięso jako składane w ofierze bałwanom i sumienie ich z natury słabe, kala się. (8) Zapewne, pokarm nie zbliża nas do Boga, gdyż nic nie tracimy, jeśli nie jemy, i nic nie zyskujemy, jeśli jemy. (9) Baczcie jednak, aby ta wolność wasza nie stała się zgorszeniem dla słabych. (10) Albowiem jeśliby kto ujrzał ciebie, który masz właściwe poznanie, siedzącego za stołem w świątyni pogańskiej, to czyż to nie pobudzi sumienia jego, ponieważ jest słaby, do spożywania mięsa składanego w ofierze bałwanom? (11) I tak przyczyni się twoje poznanie do zguby człowieka słabego, brata, za którego Chrystus umarł. (12) A tak, grzesząc przeciwko braciom i obrażając ich słabe sumienie, grzeszycie przeciwko Chrystusowi. (13) Przeto, jeśli pokarm gorszy brata mego, nie będę jadł mięsa na wieki, abym brata mego nie zgorszył. – 1 Kor 8:4- 13

(19) Cóż tedy chcę powiedzieć? Czy to, że mięso składane w ofierze bałwanom, jest czymś więcej niż mięsem? Albo że bożek jest czymś więcej niż bałwanem? (20) Nie, chcę powiedzieć, że to, co składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu; ja zaś nie chcę, abyście mieli społeczność z demonami. (21) Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów. (22) Albo czy chcemy Pana pobudzać do gniewu? Czyśmy mocniejsi od niego? (23) Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. (24) Niech nikt nie szuka własnej korzyści, lecz korzyści bliźniego. (25) Wszystko, co się sprzedaje w jatkach, jedzcie, o nic nie pytając dla spokoju sumienia; (26) albowiem Pańska jest ziemia i to, co ją wypełnia. (27) A jeśli was kto z niewiernych zaprosi, a chcecie pójść, jedzcie wszystko, co wam podadzą, o nic nie pytając dla spokoju sumienia. – 1 Kor 10:19-27

(1) A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich, (2) uwiedzeni obłudą kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku, (3) którzy zabraniają zawierania związków małżeńskich, przyjmowania pokarmów, które stworzył Bóg, aby wierzący oraz ci, którzy poznali prawdę, pożywali je z dziękczynieniem. (4) Bo wszystko, co stworzył Bóg, jest dobre, i nie należy odrzucać niczego, co się przyjmuje z dziękczynieniem; (5) albowiem zostają one poświęcone przez Słowo Boże i modlitwę. – 1 Tym 4:1-5

 

Na koniec zostawiłem symbole i przedmioty. Właściwie, to to, co się odnosi do jedzenia, odnosi się także do przedmiotów: jeżeli nie były częścią, obiektem, etc. rytuałów, są po prostu przedmiotami i „nic za nimi nie lezie„. Wg zeznań eks-czarownika, które można przeczytać w komiksie „Spellbound!” od Chicka, w magii moc mają jedynie trójwymiarowe symbole. W takim wypadku wydrukowany, namalowany pentagram nie miałby żadnego działania, oprócz bycia symbolem utożsamianym z pewnymi ideami (złymi bądź nie), ludźmi, bytami. Nie traktowałbym jednak tego jak wyrocznię, a opinię, niech każdy ma swoje zdanie i modli się o poznanie.

Osobiście uważam, że należy do tego podejść jak i do poprzednich rzeczy tutaj wymienianych. Czy nie Bóg stworzył matematykę? Czy nie Bóg stworzył geometrię i geometryczne kształty w naturze? Świat jest pełen rzeczy, narzędzi. Od człowieka zależy, jak ich użyje. Niektóre narzędzia mogą być bardzo trudne w użyciu i wskutek tego mogą łatwo zaszkodzić, inne mogą przekraczać poza możliwości kontroli przez człowieka.

DMT – substancja istniejąca w ludzkim mózgu, prawdopodobnie odpowiedzialna za powstawanie snów. Zażywana przez niektórych prowadzi do wizji innych światów, w których zażywający spotykają świetliste byty pełne miłości, które przekazują im jakieś informacje, doktryny. Opisy tych bytów pasują do upadłych duchów, przybierających postać „aniołów światłości”.

Nawet Biblią (wypaczając ją i manipulując wersetami) posługują się zwodziciele – by zwodzić. Wszystko można użyć dobrze i źle.

(14) I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. – 2 Kor 11:14

Posted on 4 lutego 2017, in Biblia - prawdziwe oblicze, Chrześcijaństwo, Fałszywe systemy i zwiedzenie, Życie. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: