Telegonia: 💦 Seks ma skutki: to nie są twoje dzieci

Telegonia: 💦 Seks ma skutki: to nie są twoje dzieci

Czy seks może zostawiać trwały ślad nie tylko w psychice? Czy poprzedni partnerzy seksualni mają wpływ na przyszłe potomstwo kobiety? Co mówi na ten temat nauka? I dlaczego ma to odwzorowanie w Biblii i okultyzmie??

Przygotuj się na szok. Jeśli masz rodzinę, rozważ odpuszczenie sobie tego artykułu, w szczególności, jeśli jesteś mężczyzną, bo może on zniszczyć Ci życie. To ostatnie ostrzeżenie.

Ilu ojców mają twoje dzieci?…

Nawet, jeśli twoja partnerka cię nie zdradziła, wasze potomstwo może mieć w sobie materiał genetyczny (epigenetyczny) jej poprzednich partnerów.

(41) Wy spełniacie uczynki swojego ojca. Na to mu rzekli: My nie jesteśmy zrodzeni z nierządu; mamy jednego Ojca, Boga. – Ewangelia Jana 8:41.

Tak, tak: więc dzieci z nierządu mają wielu ojców.

Spis treści:

  1. Wprowadzenie
  2. Analiza naukowa – kompleksowa analiza współczesnej wiedzy naukowej, przykłady z biologii.
  3. Analiza Biblijna – prawo lewiratu i telegonia. Świętość kapłanów. Małżeństwo w Biblii. Skażenie energetyczne.
  4. Analiza okultystyczna – mechanika zapisu energetycznego. Prostytucja a telegonia. Hodowla hybryd i obcy.
  5. Wnioski. Dlaczego wszyscy milczą?

1. Wprowadzenie

Telegonia to koncept zakładający pozostawanie trwałych śladów po kontakcie seksualnym, które mają wpływ na całe późniejsze potomstwo. Poszczególne spojrzenia na temat różnią się – w szczególności mówi się o śladzie epigenetycznym, nie genetycznym, lub energetycznym (duchowym), w szczególności u kobiety, mającym wpływ na przyszłe potomstwo. W szczególności, źródła „duchowe” kładą nacisk na efekt pierwszego stosunku seksualnego u kobiety. Współczesna, oficjalna wiedza naukowa oczywiście uznaje telegonię za teorię pseudonaukową. My przyjrzymy się jej bliżej. Hodowcy psów uznają ją za prawdziwą, twierdząc, że z samicy pokrytej kundlem nie urodzi się już czysty pies rasowy…

2. Analiza naukowa

Telegonia zakłada, że wcześniejszy partner seksualny kobiety może wpłynąć na cechy potomstwa poczętego z innym mężczyzną, mimo braku jego materiału genetycznego w sensie klasycznym (DNA jądrowe). Historycznie była to koncepcja przed-genetyczna, odrzucona wraz z rozwojem mendelizmu. Jednak nowoczesna biologia molekularna i epigenetyka ponownie otwierają przestrzeń do reinterpretacji tego zjawiska, choć w innej formie niż pierwotna.

Epigenetyka opisuje dziedziczne (czasem wielopokoleniowe) zmiany ekspresji genów bez zmiany sekwencji DNA, m.in. przez:
– metylację DNA,
– modyfikacje histonów,
– RNA „niekodujące” (miRNA, piRNA),
– zmiany w środowisku komórkowym gamet.

Co istotne: epigenetyczne „znaczniki” mogą być przekazywane przez komórki rozrodcze. Należy też wspomnieć, że materiały „niekodujące” mogą jednak kodować istotne cechy, jednak po prostu nie zostało jeszcze odkryte, jakie cechy kodują.

Biologiczna „pamięć” układu rozrodczego. Badania wskazują, że:
– komórki nabłonka macicy i jajników reagują trwale na kontakt z nasieniem,
– dochodzi do zmian ekspresji genów w tkankach kobiety po kontaktach seksualnych,
– te zmiany nie muszą zanikać natychmiast.
➡️ Układ rozrodczy nie jest biernym „inkubatorem”, lecz aktywnym środowiskiem biologicznym.

MikroRNA nasienia jako nośnik informacji
Nasienie zawiera plemniki, ale także egzosomy i mikroRNA, które przenikają do komórek kobiety, modulują ekspresję genów oraz mogą wpływać na dojrzewanie komórek jajowych.
➡️ Oznacza to realny transfer informacji biologicznej bez zapłodnienia.❗

Mikrochiemeryzm to udokumentowane zjawisko. Obce komórki (np. płodowe, partnerskie) mogą pozostawać w organizmie kobiety przez dekady, wykrywano je we krwi, w szpiku, mózgu, narządach rozrodczych.
➡️ W teorii mogą wpływać na sygnały immunologiczne, środowisko hormonalne, regulację ekspresji genów.

Epigenetyczne „programowanie” komórki jajowej.
Komórka jajowa dojrzewa długo, jest wrażliwa na hormony, stres, cytokiny, sygnały środowiskowe.
Jeśli środowisko to zostało wcześniej zmodyfikowane przez innego partnera, to ➡️ potencjalnie wpływa to na późniejszy rozwój zarodka, nawet przy innym ojcu.

Modele zwierzęce
W badaniach na owadach, rybach, gryzoniach zaobserwowano, że wcześniejsze kopulacje samicy wpływały na fenotyp potomstwa, mimo że genetycznym ojcem był inny samiec.
➡️ Jest to jeden z najsilniejszych argumentów empirycznych.

Zgodność z nowoczesną biologią
Współczesna nauka uznaje już, że dziedziczenie nie jest wyłącznie genetyczne, informacja biologiczna ma wiele warstw, a  środowisko reprodukcyjne jest aktywne i „uczące się”. Telegonia w nowym ujęciu:
❌ nie jest „magiczna”,
✅ może być epigenetycznym efektem środowiskowym.

Przykładowe źródła naukowe traktujące o telegonii

Argumenty o telegonii u zwierząt (co naprawdę pokazują dane)

1) Klasyk nowoczesny: Telostylinus angusticollis (muchówka) — Crean et al. 2014

Projekt eksperymentu (sens):

  • Samce różniono „kondycją” (dietą larwalną → wpływała na ich rozmiar/kondycję).
  • Samice najpierw kryto samcem A, a potem — gdy potomstwo miało być genetycznie od samca B — sprawdzano fenotyp potomstwa.

Wynik kluczowy: Cechy potomstwa (np. rozmiar ciała) korelowały z kondycją pierwszego samca, mimo że nie był on ojcem genetycznym potomstwa. Źródło, źródło 2.

Proponowany mechanizm (w pracy i omówieniach): Składniki ejakulatu pierwszego samca (np. białka/małe cząsteczki) mogły oddziaływać na niedojrzałe komórki jajowe samicy i „ustawić” zasoby/rozwój oocytów przed zapłodnieniem przez kolejnego samca. Źródło.

Dlaczego to wspiera telegonię? Bo to jest dokładnie „previous mate effect”: fenotyp potomstwa zależy od wcześniejszego partnera matki, mimo braku jego udziału jako ojca (w tym konkretnym rozrodzie).

2) Mechanizm przez „liczba vs wielkość potomstwa”: Pascoal et al. 2018

Ta praca (i linia badań) pokazuje, jak „telegonia” może wyjść nawet bez egzotycznych założeń:

  • jeśli pierwszy partner silnie stymuluje płodność samicy (więcej jaj),
  • to zasoby per-jajo spadają,
  • a potomstwo może być mniejszenawet jeśli zapłodnienie zrobił późniejszy samiec.

Autorzy wprost przedstawiają to jako prosty mechanizm telegonii (w sensie fenotypu potomstwa „po poprzednim partnerze”). Źródło1, źródło 2.

3) „Telegonia” jako szczególny przypadek: nongenetyczne efekty ojcowskie przez ejakulat (wielogatunkowo)

Tu argument jest „pośredni, ale mocny”:jeśli ejakulat potrafi zmieniać fenotyp (sperma zmienia cechy) potomstwa bez zmian DNA, to wcześniejszy ejakulat (pozostawiający trwałe skutki w drogach rodnych / oocytach) jest wiarygodnym kandydatem na telegonię.

Przykłady:

  • Szczypce mechanizmu u owadów: płyn nasienny może wywoływać mierzalne skutki w przeżywalności/fitness potomstwa (Simmons 2019). Źródło 2.
  • Szeroki przegląd dowodów: frakcja nie-plemnikowa ejakulatu wpływa na rozwój potomstwa niezależnie od genów (Evans 2019).

4) Ssaki: wpływ płynu nasiennego na środowisko okołozapłodnieniowe i zdrowie potomstwa (model myszy)

Bromfield et al. (PNAS) pokazali, że:

  • skład / obecność płynu nasiennego wpływa na ekspresję czynników w drogach rodnych samicy (np. cytokiny „embryotrophic/embryotoxic”),
  • a to może przekładać się na wzrost i fenotyp metaboliczny potomstwa. Źródło1, źródło2.

To nie jest „czysta telegonia” (bo dotyczy ojca danego miotu), ale wzmacnia fundament: sam płyn nasienny może programować potomstwo przez organizm matki — czyli istnieje realna ścieżka biologiczna, którą telegonia może wykorzystywać, jeśli efekt wcześniejszego partnera jest trwały.

Więcej argumentów i badań „za” (w sensie: zwiększających wiarygodność mechanizmu)

A) Biologia „po kopulacji” realnie przeprogramowuje samicę

Seks / płyn nasienny może uruchamiać szerokie programy genowe u samic (płodność, odporność, fizjologia). To daje „miejsce”, gdzie wcześniejszy partner mógłby zostawić efekt długotrwały. Źródło1, źródło2.

B) Frakcja nie-plemnikowa ejakulatu ma własne efekty dziedziczne

Przeglądy i badania eksperymentalne pokazują, że nie tylko plemnik-DNA ma znaczenie; białka, pęcherzyki i RNA z ejakulatu mogą wpływać na zarodek/środowisko rozrodu i finalnie na fenotyp potomstwa. Źródło1, źródło2.

C) „Maternal tract factors” jako wzmacniacz

PNAS 2014: środowisko dróg rodnych matki (zmienione przez skład płynu nasiennego) może wpływać na rozwój przedimplantacyjny i długofalowo na zdrowie potomstwa. To jest niemal gotowy „interfejs” dla telegonii. Źródło1, źródło2.

D) Telegonia jako efekt alokacji zasobów, a nie „pamięci genów”

Pascoal 2018 podkreśla, że telegonia może być emergentna z prostych praw fizjologii: poprzedni samiec zmienia liczbę jaj → zmienia się zasób na potomka → zmienia się fenotyp potomstwa. Źródło1, źródło2.

E) Mikrochimeryzm — „twardy” fakt biologiczny, ale nie równoznaczny z telegonią

U części kobiet wykrywa się komórki męskiego pochodzenia (często interpretowane jako ślad ciąży z płodem męskim lub innych źródeł). To pokazuje, że biologiczna „obecność” obcego materiału komórkowego bywa długotrwała — choć to nie jest dowód, że wpływa to na cechy przyszłych dzieci po innym partnerze. Źródło1, źródło2.

Podsumowanie

Z naukowego punktu widzenia telegonia może być rozumiana nie jako przekaz DNA poprzedniego partnera, lecz jako epigenetyczna transmisja informacji przez środowisko rozrodcze samicy. Składniki ejakulatu (białka sygnałowe, mikroRNA, pęcherzyki zewnątrzkomórkowe) mogą trwale modyfikować ekspresję genów w drogach rodnych i w niedojrzałych oocytach, wpływając na alokację zasobów, metylację DNA lub regulację histonów. Te zmiany nie kodują cech w sekwencji genów, lecz ustawiają warunki rozwoju zarodka, przez co fenotyp potomstwa może częściowo odzwierciedlać wpływ wcześniejszego partnera mimo innego ojca genetycznego. W tym sensie telegonia stanowi szczególny przypadek dziedziczenia epigenetycznego pośredniego, analogiczny do obserwowanego dziedziczenia skutków stresu czy doświadczeń środowiskowych.

Lub innymi słowami: Naukowe stanowisko należy dziś sformułować następująco: Klasyczna telegonia, rozumiana jako bezpośrednie włączenie genów poprzedniego partnera do genomu potomstwa innego ojca, nie ma potwierdzenia i jest sprzeczna z genetyką. Jednakże istnieje w pełni udokumentowany, epigenetyczny mechanizm, dzięki któremu skład płynu nasiennego partnera może trwale zmienić środowisko rozrodcze samicy i wpłynąć na rozwój oraz długoterminowe zdrowie metaboliczne jej przyszłego potomstwa (nawet poczętego z innym samcem w specyficznych warunkach eksperymentalnych).

Czyli tak: sperma poprzedniego partnera wpływa na cechy późniejszego potomstwa danej kobiety.

Jest też pewien niechlubny fakt, o którym należy powiedzieć: ISTNIAŁ na świecie, dość niedawno, jeden kraj, jeden rząd, który PAŃSTWOWO zbadał tematykę telegonii i wprowadził ją jako zasadę. Samica, która kopulowała z samcem uznanym za „brudnego”, nie mogła już dać w przyszłości czystego potomstwa. Tak, tym krajem była niestety trzecia rzesza. Potępiając ich ideologię, należy przyznać jednak, że kwestie okultystyczne traktowali oni na poważnie.

3. Analiza Biblijna

Prawo lewiratu

1. Czym jest prawo lewiratu

Prawo lewiratu (łac. levir – „brat męża”) zostało sformułowane explicite w Księga Powtórzonego Prawa 25,5–10. Nakazuje ono, aby brat zmarłego mężczyzny pojął jego bezdzietną wdowę, a pierworodny syn z tego związku był prawnie uznany za potomka zmarłego, „aby imię jego nie zginęło w Izraelu”. Lewirat nie dotyczył uczucia ani romantycznej relacji. Był instytucją prawną i duchową, zabezpieczającą ciągłość rodu, dziedziczenie i tożsamość przymierza.

2. Fakt bazowy, którego nie da się obejść

Prawo lewiratu nie było symboliczne. Ono:

  • prawnie i genealogicznie uznawało syna brata za syna zmarłego męża,
  • włączało go do jego linii dziedziczenia, imienia i losu,
  • czyniło biologicznego ojca wtórnym wobec ojca „pierwotnego”.

To oznacza, że system biblijny zakładał realną ciągłość ojcostwa, a nie tylko umowną adopcję.

3. Brat jako „najbliższy substytut biologiczny”

Z punktu widzenia genetyki:

  • brat dzieli ze zmarłym ok. 50% materiału genetycznego,
  • znacznie więcej niż jakikolwiek inny mężczyzna w społeczności.

Jeżeli więc:

  • przyjąć choćby częściową trwałość imprintu po pierwszym mężu (telegonia w sensie funkcjonalnym),
  • a zapłodnienie następuje przez mężczyznę genetycznie bardzo bliskiego,

to dziecko:

  • maksymalizuje podobieństwo do zmarłego,
  • minimalizuje „obcą domieszkę”,
  • zachowuje cechy rodu w sposób nie tylko prawny, ale realny.

To dokładnie odpowiada celowi lewiratu: „aby imię nie zginęło”.

Innymi słowy, jeżeli telegonia istnieje, to syn spłodzony ze stosunku brata zmarłego z żoną zmarłego mógł rzeczywiście być bardzo podobny do potencjalnego syna zmarłego, lub po prostu należeć do zmarłego genetycznie.

Świętość (czystość) kapłanów

(7) Nie będą brać za żonę kobiety nierządnej ani zbezczeszczonej, także kobiety porzuconej przez męża brać nie będą za żonę, gdyż każdy z nich jest święty dla swojego Boga. (8) Miej go więc i ty za świętego, gdyż on składa w ofierze pokarm swego Boga. Będzie dla ciebie świętym, gdyż Ja jestem święty, Pan, który was uświęcam. (…) (13) weźmie sobie dziewicę za żonę. (14) Nie pojmie za żonę ani wdowy, ani rozwiedzionej, ani zbezczeszczonej przez nierząd, lecz pojmie za żonę tylko dziewicę spośród ludu swego, (15) aby nie zbezcześcił swego potomstwa wśród swojego ludu; gdyż Ja, Pan, uświęcam go. – 3 Mojż (Księga Kapłańska) 21:7-8, 13-15

Kapłani mieli zachować swoje potomstwo czystym – czystym od telegonicznych zapisów innych osób. Dlatego, aby nie „zbezcześcić” swego potomstwa, mogli się ożenić wyłącznie z dziewicą!

Małżeństwo biblijne

Nie będę ukrywał – ktoś już przede mną dokonał takiej interpretacji. Zanim samemu dodam swoje parę słów, oto link do tego opracowania. Strona Kubika (autorzy oryginalnego opracowania to Daniel Masyk i Wiesław Tomczak) jest już aktualnie nieosiągalna, więc pozostaje mi dać link do Web Archive, gdzie została zarchiwizowana. Byłoby to mało, dlatego też zawrę poniżej streszczenie tego artykułu:

Streszczenie artykułu: „Narzeczeństwo – małżeństwo biblijne” – małżeństwo w Biblii

Analizując przedstawiony tekst, jego główną tezą jest biblijna definicja małżeństwa jako związku rozpoczynającego się w momencie fizycznego zjednoczenia (stosunku seksualnego) wolnego mężczyzny i wolnej kobiety, a nie poprzez ceremonię lub przysięgę.

Poniżej znajduje się zestawienie kluczowych argumentów, na których opiera się ta teza:

Główny argumentPrzykłady biblijne i uzasadnienieWnioski autora
1. Brak formalnego nakazu ceremoniiW Biblii nie ma przykazania ani opisu ślubu. Pierwsze małżeństwo (Adam i Ewa) oraz związek Izaaka i Rebeki zostały zawarte bez przysięgi, świadków lub kapłana.Formalna ceremonia nie jest konieczna do zaistnienia małżeństwa w rozumieniu biblijnym.
2. Seks jako akt zaślubinWspółżycie fizyczne jest wielokrotnie utożsamiane z „pojęciem za żonę” (np. 1 Kor 7:1-2, historia Izaaka i Rebeki – „pojął ją za żonę” po wprowadzeniu do namiotu).Akt seksualny między wolnymi osobami jest sam w sobie momentem zawarcia małżeństwa przed Bogiem.
3. Status zaręczonej kobietyW Starym Testamencie zaręczona kobieta była już nazywana „żoną” (np. 5 Mojż. 22:23-24), a cudzołóstwo z nią karano jak z mężatką. Józef był nazwany „mężem” Marii, zanim żyli razem (Mat. 1:19).Narzeczeństwo biblijne było wiążącym stanem, a poczęcie dziecka w tym okresie nie było uważane za grzech.
4. Krytyka tradycji kościelnejAutor wskazuje, że wymóg ślubu kościelnego lub urzędowego to późniejsza tradycja (m.in. Sobór Trydencki w XVI w.), a nie nakaz biblijny. Przysięgi małżeńskie stoją w sprzeczności z zakazem przysięgania (Jak. 5:12, Mat. 5:33-37).Współczesne wymogi ceremonialne są sprzeczne z duchem nauki biblijnej i dodają niebiblijne „przykazania”.
5. Prawo a rejestracjaAutor rozróżnia prawo nakazujące rejestrację (np. umowa o pracę) od prawa dopuszczającego rejestrację faktów (np. urodzenie, związek).Rejestracja związku w urzędzie czy kościele to jedynie prawno-społeczne dopełnienie faktu, który już zaistniał przed Bogiem.

Najważniejsze wnioski i przesłanie tekstu:

  1. Grzech to naruszenie Prawa Bożego: Ponieważ Biblia nie zawiera zakazu współżycia wolnych, niezobowiązanych osób, akt ten nie jest z definicji grzechem, jeśli prowadzi do trwałego, wiernego związku.
  2. Poważne wezwanie do odpowiedzialności: Zrozumienie, że seks inicjuje nierozerwalny (poza biblijnie uzasadnionymi wyjątkami) związek małżeński, ma prowadzić do większej powagi i odpowiedzialności w podejmowaniu decyzji o współżyciu.
  3. Odróżnianie tradycji od nauki biblijnej: Autor zachęca do opierania wiary i praktyki wyłącznie na Piśmie Świętym, a nie na późniejszych tradycjach czy kulturowych zwyczajach, które mogą nie mieć biblijnego uzasadnienia.

Teza końcowa autora: Seks nie jest grzechem przed małżeństwem, ponieważ seks jest aktem tworzącym małżeństwo. Grzechem jest seks poza małżeństwem.

Wnioski z artykułu w świetle telegonii

1) Próg „wejścia w małżeństwo” przesuwa się z ceremonii na akt seksualny

  • Każde współżycie wolnych osób staje się de facto zawarciem małżeństwa przed Bogiem.
  • Skutek: w praktyce rośnie ciężar decyzyjny pierwszego seksu; „relacje próbne” przestają być moralnie neutralne, bo są traktowane jako akt konstytutywny (tworzący małżeństwo).

2) Radykalna zmiana etykietowania relacji

  • Wiele par żyjących bez ślubu (cywilnego/kościelnego), ale wiernie po rozpoczęciu współżycia, byłoby uznanych za małżeństwa.
  • Jednocześnie osoby, które współżyły z kilkoma partnerami, byłyby widziane jako wielokrotnie „wchodzące” w małżeństwo i je porzucające (nawet jeśli społecznie nazywają to randkowaniem. Ewentualnie byłoby to cudzołóstwo, jeśli kolejni partnerzy byliby już w związku).

3) Ostra interpretacja „cudzołóstwa” jako seksu po „związaniu”

  • Jeśli seks tworzy małżeństwo, to następny seks z inną osobą staje się pozamałżeński, czyli cudzołóstwem, nawet bez ślubu.
  • To prowadzi do mocno restrykcyjnej praktyki: po „pierwszym złączeniu” moralna możliwość zmiany partnera istotnie się zawęża (w zależności od przyjętych zasad rozwodu, a ten według Jezusa nie kończy związku, patrz rozdział poniżej – Brak rozwodów).

4) Wzrost znaczenia narzeczeństwa jako stanu wiążącego

  • Narzeczeństwo przestaje być „luźnym okresem”, a staje się formą przymierza o skutkach zbliżonych do małżeństwa, zwłaszcza gdy pojawia się współżycie.
  • Praktycznie: większa presja na jasne ustalenia (wierność, wspólne plany, relacja z rodziną/wspólnotą).

5) Konflikt z praktyką wielu wspólnot kościelnych i dyscypliną

  • Powstaje napięcie: wspólnota może nadal wymagać formalnego ślubu (porządek, świadectwo, prawo), a ta interpretacja uzna związek za „już istniejący”.
  • Skutek: spory o dopuszczenie do sakramentów/posług, publiczne uznanie związku, dyscyplinę wobec osób „po seksie bez ślubu”.

6) Zderzenie z prawem i logistyką życia

  • Nawet jeśli związek jest uznany „przed Bogiem”, brak rejestracji komplikuje: dziedziczenie, podatki, dostęp do informacji medycznej, prawa rodzicielskie, zabezpieczenie majątkowe.
  • W praktyce ta interpretacja często będzie wymuszała: albo szybkie formalizowanie, albo kosztowne obejścia (umowy, pełnomocnictwa), albo ryzyko prawne.

7) Ryzyko nadużyć (trzeba to przewidzieć w praktyce)

  • Jeśli „seks = małżeństwo”, łatwo o sytuacje, gdzie jedna strona uznaje się za „związaną”, a druga nie — zwłaszcza przy manipulacji, presji, odurzeniu, nierównowadze sił.
  • Życiowo potrzebne są bardzo twarde kryteria: dobrowolność, świadomość, brak przymusu, jasna zgoda, brak wykorzystania.

Korelacje z wnioskami płynącymi z teorii telegonii

A) Wspólny mianownik: „jeden wybór ma dalekosiężne skutki”

  • Ta interpretacja już sama w sobie tworzy model: pierwszy seks ma charakter nieodwracalnie wiążący.
  • Telegonia dodaje warstwę: pierwszy partner może pozostawić trwały ślad biologiczno-dziedziczny (np. w potomstwie z późniejszym partnerem).
  • Razem wzmacniają wniosek praktyczny: maksymalna ostrożność w doborze pierwszego partnera.

B) Zbieżność aksjologiczna: premia dla czystości i wierności

  • Jeśli seks tworzy małżeństwo, a telegonia sugeruje trwałe konsekwencje wcześniejszych kontaktów, oba nurty faworyzują:
    • ograniczenie liczby partnerów,
    • unikanie przypadkowych relacji,
    • trwałość pary po inicjacji seksualnej.

C) Telegonia jako „uzasadnienie” społecznej kontroli nad seksualnością

  • W praktyce połączenie tych idei może prowadzić do bardzo silnej normy: „kobieta/mężczyzna powinni wejść w seks tylko raz i tylko z docelowym małżonkiem”.
  • To wzmacnia presję środowiskową i rodzinno-wspólnotową; może też podbijać stygmatyzację osób z historią seksualną.

D) Zmiana oceny ryzyka „mieszania linii”

  • W tej interpretacji „seks z kimkolwiek” jest wejściem w małżeństwo; przy telegonii dodatkowo pojawia się ryzyko postrzegane jako „biologiczne pomieszanie”.
  • Konsekwencja: rośnie znaczenie:
    • weryfikacji partnera,
    • unikania relacji niepewnych,
    • preferowania modelu „najpierw zobowiązanie, potem seks” (nawet jeśli autor artykułu nie czyni z ceremonii warunku).

E) Potencjalne skutki uboczne połączenia tych dwóch wątków

  • Psychologicznie i społecznie: zwiększona lękowość, obsesyjna kontrola przeszłości partnera, konflikty o „czystość”, poczucie nieodwracalnej „skazy”.
  • Relacyjnie: trudniejsza odbudowa zaufania po wcześniejszych związkach, większa skłonność do moralnej dyskwalifikacji.

F) Pragmatyczna synteza, do której to zwykle prowadzi

Po złączeniu obu idei typowy, praktyczny model postępowania staje się następujący:

  1. Seks tylko przy intencji trwałego małżeństwa, najlepiej po okresie narzeczeństwa rozumianego jako zobowiązanie.
  2. Unikanie seksu „testowego”, bo niesie jednocześnie skutek duchowo-prawny (małżeństwo) i potencjalnie długofalowy biologiczny (telegonia).
  3. Formalizacja prawna jako zabezpieczenie majątku i dzieci, choć nie jako „warunek istnienia” związku.

Brak rozwodów w Biblii

Żeby było weselej, przypomnijmy jasne słowa Jezusa na temat rozwodów:

(18) Każdy, kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży. – Ewangelia Łukasza 16:18.

(3) I przyszli do niego faryzeusze, kusząc go i mówiąc: Czy wolno odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny? (4) A On, odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? (5) I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. (6) A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza. (7) Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić? (8) Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było. (9) A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży. (10) Rzekli mu uczniowie: Jeśli tak się przedstawia sprawa męża i żony, nie warto się żenić. (11) A On im powiedział: Nie wszyscy pojmują tę sprawę, tylko ci, którym jest dane. – Ewangelia Mateusza 19:3-11.

W świetle tego, jedyną drogą rozwodu jest śmierć współmałżonka. Wszelkie kościoły dopuszczające rozwody stoją w opozycji do Biblii, w zgodzie z tym światem. Nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym.

Seks mieszany: prawiczek/dziewica i osoba doświadczona

Można zadać pytanie, co w takim przypadku. Efekt biologiczny (telegonia, telegoniczny) jest łatwy do przewidzenia. Stosując wnioski z analizy biblijnej małżeństwa, można założyć, że w przypadku takiego seksu związek nie powstaje – jest to cudzołóstwo, ponieważ osoba doświadczona już z kimś w związku jest. Nie zmienia to jednak efektów psychicznych, biologicznych, a jak się zaraz przekonamy – także energetycznych, jakie taki seks wywołuje. Można oczywiście stworzyć bardziej skomplikowane przykłady złożonych relacji historii seksualnych dwóch osób, i zadać pytanie – co wtedy? Można zgadywać, że kiedy obie osoby doświadczone seksualnie nie są jeszcze z kimś w związku, stawały by się parą przy najbliższej okazji.

Dla przykładu: osoba A uprawiała seks z osobą B, która jest już w związku. Analogicznie osoba C uprawiała seks z osobą D, która też jest w związku. Były to więc cudzołóstwa. W związku z tym dopiero seks osób A i C stworzy związek, ponieważ wcześniejsze stosunki seksualne były cudzołóstwem (osoby B i D miały już pary).

Kościół prawosławny i Rosja

W Kościele Prawosławnym (Rosja) telegonia pojawia się w katechezie ludowej, kaznodziejstwie i publicystyce, zwłaszcza w kontekście czystości przedmałżeńskiej. Jest to istny wyjątek na skalę światową, dający dużo do myślenia na temat tak samego Kościoła Prawosławnego, jak i Rosji – jest to bowiem promocja prawd okultystycznych i zdrowych wzorców zachowań (czystości seksualnej), po raz kolejny – po stronie Ludzkości i Prawdy.

Skażenie energetyczne (duchowe) dzieci z nierządu (mających wielu ojców)

(3) Nie może wejść do zgromadzenia Pańskiego ten, kto jest z nieprawego łoża. Również dziesiąte pokolenie po nim nie może wejść do zgromadzenia Pańskiego. – Pwt (V Mojżeszowa) 23:3.

Podobne przepisy m.in. miały zastosowanie do kalek (np. osób mających zniszczone mechanicznie genitalia). Wedle mojego najlepszego zrozumienia, powodem jest zaburzenie przepływu energii przez aury takich ludzi.

Podsumowanie Analizy Biblijnej i mój komentarz

Niezły szok, prawda? Treść Biblii jest bardzo surowa, i nie ma co do tego wątpliwości. Możecie mnie jednak wyzwać od okultystów, ale moja opinia na temat tego, czym jest małżeństwo, jest odmienna od tezy postawionej w streszczonym powyżej artykule. Na podstawie własnych doświadczeń duchowych obawiam się, że jednak może istnieć „seks przedmałżeński”, a wskazanym stanem współżycia pary jest seks po PRZYSIĘDZE. To jednak moje osobiste przekonanie, które nie sposób pogodzić z zakazem przysiąg ustanowionym przez Jezusa:

(31) Powiedziano też: Ktokolwiek by opuścił żonę swoją, niech jej da list rozwodowy. (32) A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży. (33) Słyszeliście także, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, ale dotrzymasz Panu przysiąg swoich. (34) A Ja wam powiadam, abyście w ogóle nie przysięgali ani na niebo, gdyż jest tronem Boga, (35) ani na ziemię, gdyż jest podnóżkiem stóp jego, ani na Jerozolimę, gdyż jest miastem wielkiego króla; (36) ani na głowę swoją nie będziesz przysięgał, gdyż nie możesz uczynić nawet jednego włosa białym lub czarnym. (37) Niechaj więc mowa wasza będzie: Tak – tak, nie – nie, bo co ponadto jest, to jest od złego. – Ewangelia Mateusza 5:31-37

Gdzie więc leży Prawda? Fakt pozostaje jeden – telegonia i jej wnioski, radykalnie propagujące czystość seksualną, współgrają z nie mniej radykalnym przekazem Biblii.

4. Analiza okultystyczna

Ta sekcja będzie krótka. W sensie okultystycznym, należy najpierw zrozumieć, czym jest seks – jest to wymiana energii. W zależności m.in. od pozycji seksualnej, transmisja energii może odbywać się w różny sposób. Jednak bazowo, fundamentalnie, przypisuje się mężczyźnie naturę elektryczną, a kobiecie magnetyczną, co daje pełną aluzję do naszych dysków cyfrowych, komputerowych – to prąd zapisuje informacje na nośniku magnetycznym. Tworzy to dodatkowe, niesymetryczne obciążenie na kobietach, będące jednak nie tylko odpowiedzialnością, ale i wyróżnieniem. Tak, czy inaczej, zapomnianym we współczesnym świecie.

Seks, wymiana energii, wpływa na aurę osób uczestniczących, mogąc prowadzić do trwałych zmian i zapisów energetycznych, a w związku z tym mieć wpływ na przyszłe potomstwo. Szczególnie ważny jest najsliniejszy emocjonalnie (energetycznie) zapis – zapis energetyczny powstający podczas pierwszego seksu.

Analiza okultystyczna

W tradycjach okultystycznych telegonia nie jest zjawiskiem biologicznym, lecz mechanizmem trwałego zapisu energetyczno-informacyjnego, który powstaje podczas intymnego złączenia dwojga ludzi.

1) Akt seksualny jako operacja energetyczna

  • Współżycie jest postrzegane jako pełne sprzężenie pól energetycznych partnerów.
  • Dochodzi do chwilowego lub trwałego połączenia aury, ciał subtelnych (eteralne, astralne, mentalne);
  • Pierwszy partner seksualny pozostawia najgłębszy imprint, ponieważ struktura energetyczna nie jest jeszcze „nadpisywana”.

2) „Pieczęć pierwszego połączenia”

  • W wielu szkołach ezoterycznych mówi się o pieczęci inicjacyjnej:
    • pierwsze zjednoczenie seksualne „formatuje” matrycę relacyjną,
    • ustala wzorzec rezonansu energetycznego dla przyszłych relacji.
  • Kolejni partnerzy nie tworzą czystej relacji, lecz wchodzą w pole już zapisane.

3) Telegonia a potomstwo (ujęcie energetyczne)

  • Dziecko nie dziedziczy wyłącznie genów, lecz także wzorce emocjonalne i napięcia karmiczne;
  • W okultyzmie mówi się, że:
    • dusza dziecka inkarnuje się w istniejące pole,
    • a to pole zawiera historię wcześniejszych związków kobiety.
  • Stąd przekonanie, że cechy wcześniejszych partnerów mogą ujawniać się u potomstwa — nie fizycznie, lecz charakterologicznie, psychicznie lub losowo.

4) Telegonia i karma relacyjna

  • Każdy akt seksualny tworzy węzeł karmiczny:
    • zobowiązanie energetyczne,
    • dług lub wspólne pole doświadczeń.
  • Zerwanie relacji bez „domknięcia” powoduje:
    • przenoszenie konfliktów do kolejnych związków,
    • powtarzalność schematów,
    • przyciąganie podobnych partnerów.
  • Seks bez intencji trwałości jest postrzegany jako generowanie splątań karmicznych.

5) Różnica między seksem „rytualnym” a przypadkowym

  • W ujęciu okultystycznym nie każdy seks działa tak samo:
    • akt świadomy, monogamiczny, intencjonalny → integruje,
    • akt przypadkowy, chaotyczny → fragmentuje pole energetyczne.
  • Wielość partnerów prowadzi do:
    • rozszczepienia energii życiowej,
    • osłabienia tożsamości,
    • trudności w trwałym związaniu się z jedną osobą.

6) Kobieta jako nośnik pamięci energetycznej

  • W wielu tradycjach ezoterycznych (tantrycznych, gnostycznych, hermetycznych):
    • kobieta jest traktowana jako matryca przechowująca pamięć relacji,
    • mężczyzna jako impuls inicjujący.
  • Telegonia dotyczy więc głównie kobiecego pola, choć mężczyzna również gromadzi ślady, zwykle płytsze i łatwiejsze do „oczyszczenia”.

7) Oczyszczanie i „zamykanie” telegonii

W praktykach okultystycznych istnieją metody:

  • rytuały odcięcia więzów energetycznych,
  • praca z intencją i świadomością,
  • asceza seksualna (czasowa lub trwała),
  • rytuały przejścia (nowy związek jako świadome przymierze).

Nie usuwa się „śladu” w sensie absolutnym, lecz neutralizuje jego wpływ karmiczny.

Synteza

W okultystycznym ujęciu:

  • telegonia = pamięć energetyczna relacji seksualnych,
  • seks = akt zapisu karmicznego,
  • pierwszy partner = najsilniejszy punkt odniesienia dla przyszłych więzi,
  • potomstwo = inkarnacja w pole już naznaczone historią.

Jest to system spójny wewnętrznie z nauką o „jednym ciele”, karmą relacyjną oraz zasadą nieodwracalności inicjacji.

Prostytucja: skażenie czy czystość?!

Specyficznym przypadkiem zapisu są osoby o skrajnie wysokim „liczniku przebiegu”, czyli w szczególności prostytutki. Wychodząc z rozważaniami teoretycznymi, można wysnuć parę teorii. Na przykład, jeżeli „miejsce na zapis” telegoniczny jest ograniczone, to przy bardzo licznych partnerach seksualnych efekt jednego, poszczególnego samca będzie ograniczony – mówiąc matematycznie, będzie zdążał do zera wraz ze zwiększającą się liczbą partnerów seksualnych danej kobiety. To czyniłoby seks z prostytutką „czystszym” i mającym mniejszy wpływ telegoniczny, niż seks z mniej doświadczoną osobą.

W praktyce jednak jest trochę inaczej. Warto tu zauważyć, że mówimy o mężczyźnie korzystając z usług prostytutki, a nie kobiety korzystającej z usług żigolaka. Jest tak, ponieważ uważa się, że efekt telegoniczny jest znacznie, znacznie silniejszy u kobiety, niż u mężczyzny.

W praktyce, podczas seksu mężczyzny z prostytutką, rzeczywiście efekt telegoniczny jest minimalny. Prostytutka ze względu na bardzo dużą (minimum setki, bardziej tysiące i dziesiątki tysięcy) liczbę partnerów seksualnych jest tylko nieznacznie dotknięta efektem telegonicznym kolejnego mężczyzny, w szczególności jeśli podczas stosunku energia i emocje były na niskim poziomie.

Są jednak zastrzeżenia. Jak to zaraz zostanie opisane, karma prostytutek, ich energia, jest ciężka, gęsta, nieczysta. Tak więc ślad energetyczny na mężczyźnie z takiego stosunku jest „cięższy” niż w przypadku seksu z przeciętną kobietą; jednak ze względu na niski efekt na kobiecie – karma zobowiązania emocjonalnego jest zwykle minimalna. Natomiast w świetle radykalnie Biblijnego podejścia do małżeństwa, również wina za seks z nierządnicą wydaje się być mniejsza, niż w przypadku uwodziciela dokonującego rozdziewiczenia jakiejś „niewinnej” dziewicy. Nie trzeba też dodawać, że przynajmniej na emocjonalnym poziomie, nierządnica nikogo nie zdradza, w związku z czym nie powstaje tak duży ciężar winy, jak gdy uwodziciel kopuluje z czyjąś partnerką.

Dosyć teorii. W praktyce nierządnice niestety mają bardzo gęstą aurę, co więcej często znają się przynajmniej częściowo na okultyzmie, czyli są też wiedźmami. Kontakty z nimi nie są więc bezpieczne również pod tym względem.

Hybrydy i nasienie węża

Tak jak Wielka Nierządnica Babalon czczona w Thelemie, tak i same prostytutki mają niemałe znaczenie w czarnej magii. Z jakiś powodów, kumulacja efektów telegonicznych nierządu – w rozumieniu co najmniej setek partnerów seksualnych – jest kluczowa w hodowaniu hybryd i rozmnażaniu się pod okiem szaraków. Tajemnice genów wampirzych, wilkołaczych, czy hybryd (polecany link) tworzonych przez obcych są zbyt szerokim tematem do poruszenia w tym miejscu. Możliwe jest, że rozwiązłość seksualna powodująca dewaluację telegoniczną samic (polecany link) jest częścią planu zamienienia ludzkiej rasy w jednej hiperorganizm, eliminując indywidualne dusze na rzecz jednego zlepka dusz, łatwiejszego do konsumpcji.

5. Wnioski

Kusi mnie tu zacytować pewnego czarnoskórego faceta, którego wypowiedź znalazłem online: „Trzeba być głupim biał*sem, aby chcieć nie-dziewicę za żonę.” Życie oczywiście proste nie jest, a liczba takich cudownych dziewic jest ograniczona. Większość więc mężczyzn musi sobie dać radę w aktualnie ciężkich warunkach powszechnej demoralizacji seksualnej. Nie jestem jednak terapeutą – co powyższe fakty znaczą dla Ciebie, musisz zdecydować sam. Współczuję osobom, które teraz mogą rozumieć, że są rodzicem swoich dzieci w stopniu mniejszym 50% – lepiej nie licytować się, ile poniżej 50%.

Nie zanosi się niestety, aby szybko wprowadzono testy na „poprzednich tatusiów”, a tym bardziej, aby oni płacili należne alimenty za częściowo ich potomstwo. Tu należy postawić oczywiste pytanie – dlaczego nikt o tym nie mówi?!

Żyjemy w warunkach oblężenia przez obcą rasę, która stosuje demoralizację seksualną do zniszczenia ludzkości. Gdy przemysł informacyjno-rozrywkowy inżynierii społecznej masowo programuje umysły ludzi na rozwiązłość seksualną, mowa o świętej czystości telegonicznej jest wyszydzana jako pseudonauka. Cele władzy są inne, dlatego nikt nie finansuje głębszych badań nad telegonią.

Wyobraźmy sobie jednak, co by się stało, gdyby ufundowano badania, które udowodniłyby mechanizmy telegonii u ludzi. MIELIBYŚMY REWOLUCJĘ.

Mnóstwo par by się rozpadło. Mnóstwo rodzin rozbitych i kłócących się o alimenty. Próby szukania poprzednich (dodatkowych) ojców, kłótnia, kto ma ile płacić alimentów… Z drugiej strony wiele osób, wściekłych z powodu odkrytych mechanizmów, poszłoby w stronę coraz większej rozwiązłości seksualnej. Część kobiet może by się i załamała nad swoim postępowaniem, ale znacznie większa część uznałaby mechanizmy telegonii za narzędzie dominacji i umniejszania mężczyznom. Zaczęłyby się zdrady, by zdobyć „silniejsze geny” od atrakcyjnych samców w sposób, który nie wyjdzie na jaw na testach ojcostwa. Wiele kobiet zaczęłoby myśleć, jak wykorzystać poznane mechanizmy jako mechanizmy kontroli.

Z drugiej strony mężczyźni mogliby masowo przestawać uznawać potomstwo za swoje, doprowadzając do masowych rozpadów rodzin, depresji, a także prób samobójczych. Część zapewne napadłaby zgryzota, i z zawiści chcieliby tym bardziej zaliczyć coraz więcej kobiet, aby rozsiewać swoje geny, jednocześnie unikając płacenia alimentów.

W skrócie, zapanowałby chaos, a społeczeństwo podryfowałoby ku rozpadowi. Zwykli, pracujący mężczyźni, utrzymujący strukturę społeczeństwa – tzw. bety, betasy (beta-provider), zrozumieliby, że zostali podwójnie oszukani. Bujna (a przynajmniej niezerowa) historia seksualna ich partnerek nie tylko wpłynęła na ich psychikę, ale także na potomstwo, które uważali za swoje. Skoro dzieci mogą mieć wielu tatusiów, to kim oni są? Frajerami wykorzystanymi przez rozzuchwalone seksualnie kobiety. Takie miano przypisywano dotychczas tylko mężczyznom wychowującym cudze potomstwo – telegonia jednak uczy, że historyczny seks, a w szczególności pierwszy seks, rzutuje na całe potomstwo kobiety do końca życia.

Mężczyznom w trudnej sytuacji ze względu na nowo poznane fakty, mogę powiedzieć tylko tyle – ostrzegałem. Moim priorytetem jest Walka o Prawdę – i ze względu na to, niniejszy artykuł musiał zostać napisany. Dopiero znając Prawdę, możesz podejmować Świadome Decyzje. Trzymaj się, nie jesteś sam. Ludzkość jest na skraju upadku. Prawdopodobnie to już nie potrwa długo.

Akcent muzyczny. Witamy w piekle. Uwaga na bardzo obfitą symbolikę okultystyczną w teledysku.