Archiwa blogu
Największe kłamstwo Zachodniego Okultyzmu
Zachodnia tradycja misteryjna, Zachodnie szkoły okultyzmu uczą rozwoju duchowego. Przykładem takiej tradycji są materiały tak zwanego Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku, które to zostały odtajnione wraz z rozwiązaniem tego zakonu.
Poszczególne etapy uczą pracy z energią, prostych technik, a następnie coraz bardziej zaawansowanych rytuałów, w tym kontaktu z tak zwanymi 72 Aniołami Szem ha-forasz, czy także kontaktu z 72 demonami Goecji.
Kulminacją wieloletniej praktyki jest praca z aniołami uznawanymi za najświętszych – aniołami magii enochiańskiej.
Parę lat temu, prominentni publiczni sataniści ogłosili swoje sposoby kontaktu z nimi, mówiąc otwarcie to, co podejrzewano po cichu, gdy praca z tymi aniołami doprowadzała ludzi do szaleństwa, zdrad, grzechu i tracenia zmysłów:
„Najświętsi” aniołowie magiji enochiańskiej – na kontakcie z którymi opierają się „DOBRE” zakony okultystyczne – to w rzeczywistości Anioły Upadłe❗❗❗💥
Nie podaję linka do źródła, by nie promować czarnej magii, ani nie zwracać na siebie uwagi. Osobom zaznajomionym ze szkołami magii myślę, że nie trzeba tłumaczyć doniosłości tego faktu, chociaż zapewne będzie im tym trudniej w to uwierzyć, im więcej lat żyli w przekonaniu o rzekomej, niesłychanej „świętości” magii enochiańskiej. Jednak proszę bardzo, fakty są dostępne publicznie. Mi moje życie jest jeszcze miłe, więc linku nie podaję, ale znaleźć te informacje nie jest trudno. Myślę, że każdy, kto poświęcił chociaż trochę czasu na szukanie źródeł o czarnej magii natknął się na ten wielki projekt, łączący różnorodnych czarnych magów, który to też ogłosił to, co powiedziałem, i sprzedają aktualnie czarno-magiczne podejście do wedle ich słów „demonicznych” aniołów magii enochiańskiej (enochian magic/magick).
Dla pozostałych osób, nie obeznanych w temacie, poniżej zwięzłe opracowanie, o co chodzi.
Read the rest of this entryDojrzałość poznania: Agenci i kształt Matrixa
Świadomość niewygodnych faktów powoduje bunt naszej psychiki. Wyparcie, niedowierzanie i próby podważenia faktów, w końcu wściekłość na zostanie oszukanym. Naturalnie potem fakty są przyswajane, jednak jeżeli są zbyt dużym obciążeniem dla psychiki, będą wypierane.
Żyjemy w symulacji, a przynajmniej taka metafora ułatwia zrozumienie kształtu rzeczywistości. Agentami Matrixa są zakapturzone Byty, może rodzaj aniołów, wyznaczające przeznaczenie ludzi (fate, destiny), ścieżki losu i pilnujący ich wykonania. Nie raz mają duże problemy w pracy, gdy wystarczająco potężni czarnoksiężnicy usuwają, przepisują, nadpisują i w inny sposób manipulują ścieżkami przeznaczenia, co oficjalnie w powierzchownej i średnio-zaawansowanej literaturze okultystycznej jest wtłaczane nieświadomym adeptom jako „niemożliwe„.
Prawdziwa mafia istnieje i na odpowiednim stopniu hierarchii jest w stałym i ciągłym kontakcie z demonami różnych rang (niezbyt wyszukana umiejętność, wiem, jednak podstawowa) i Kostuchą. Służby i Loże różnego rodzaju zajmują się takimi samymi aktywnościami, a wysoko postawieni członkowie mają dostęp do maszynowego wyrywania dusz z ciał ich oponentów (link2).
Świadomość Mrocznej Eucharystii (link2) z ludzkiego mięsa, będącej podstawą spotkań „klubowiczów” jest kolejnym horrorem wypieranym przez nasz umysł jako niemożliwy.
I to wszystko bez wspominania o prawdziwej formie wampirów, hybrydach, wilkołakach, i innych rasach.
Łatwiej jest zaprzeczyć, dla świętego spokoju. Ja to doskonale rozumiem. Zło się cieszy, bo ciężar prawdy jest zbyt duży, by jakiś letni chrześcijanin porzucił halucynację świata konsensualnego (umownego, medialnego) na rzecz Prawdy…
A pomimo tego i tak Bóg jest silniejszy. Patrząc na samych ludzi, nie dziwię się, że świadomi wybierają Upadłych; bez znajomości Boga wybór taki wydaje się jedynym logicznym.
E-Zombie systemu śpią. Ciekawe, ilu nie złoży pokłonu posągowi Bestii. Zrozumienie natury świata wymaga dojrzałości psychiki i odrzucenia słodkiego snu bezpiecznej emocjonalnie, plastikowej iluzji rzeczywistości serwowanej przez media i internet.
Odtworzona scena z mojego oobe / podróży (projekcji) astralnej poniżej. Warto zauważyć, że widziałem w drugiej scenie mundury i oprzyrządowanie w otoczeniu, ale nie widziałem głów / twarzy. Postać doceniła ze śmiechem moje podejście, że zamiast strachu zacząłem się droczyć z nim.




